niedziela, 30 listopada 2014

Zadbajmy o nasze zdrowie i bezpieczeństwo dzięki Platformie ELF24

Zadbajmy o nasze zdrowie i bezpieczeństwo dzięki Platformie ELF24Zadbajmy o nasze zdrowie i bezpieczeństwo dzięki Platformie ELF24

Problemy z zaparkowaniem samochodu na osiedlu, obawa o zdrowie i życie osób starszych i dzieci oraz nasze osobiste poczucie bezpieczeństwa - te problemy dotyczą nas wszystkich, bez wyjątku. W trosce o spokój i bezpieczeństwo mieszkańców stworzyliśmy zintegrowaną Platformę ELF24, której celem jest rozwiązanie powyższych problemów.

PLATFORMA ELF24 to internetowe narzędzie do

•obsługi mieszkańców,
•kontroli, administrowania i zarządzania budynkiem i osiedlem,
•komunikacji między administracją a mieszkańcami,
•monitoringu stanu technicznego budynku,
•rozliczeń dla administracji i lokatorów,
•kontroli konserwatorów i podwykonawców.


Ochrona i bezpieczeństwo osiedla obejmuje wiele aspektów niezbędnych do jego sprawnego funkcjonowania. Platforma ELF24, która łączy w sobie systemy bezpieczeństwa, opieki nad chorymi, kontroli osób oraz mediów z oszczędnością eksploatacji budynków, to idealne rozwiązanie dla spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych. Poza niezbitą zaletą jaką jest zapewnienie bezpieczeństwa i komfortu mieszkańcom, przyczynia się on do usprawnienia funkcjonowania osiedla oraz do zmniejszenia kosztów jego eksploatacji. Zapewniamy dozór 24 godziny na dobę.

„Misją Platformy ELF24 jest dbanie o zdrowie i komfort mieszkańców. Bezpieczeństwo to podstawa spokojnego życia i jesteśmy przekonani, że warto w nie inwestować".
Piotr Majchrowicz, prezes firmy ELF

Zapraszamy do kontaktu z nami przez: www.ELF24.eu oraz www.ELF24.pl, tel. 888444800.

Projekt jest współfinansowany z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego DOTTACJE NA INNOWACJE - INWESTUJEMY W WASZĄ PRZYSZŁOŚĆ



Problemy każdego kierowcy

Problemy każdego kierowcy

Istnieje jednak pewna rzecz, która skutecznie psuje tę przyjemność, i to już w trakcie kursów na prawo jazdy, a potem towarzyszy nawet najbardziej doświadczonym kierowcom: problemy z parkowaniem. Nie tylko nie pozwalają w pełni cieszyć się jazdą, lecz niekiedy zagrażają również naszemu bezpieczeństwu. Nadszedł jednak czas, by dzięki nowoczesnym wyposażeniu ostatecznie rozwiązać ten problem.


Parkowanie

Wbrew obiegowej i niezbyt miłej opinii, mężczyźni mogą mieć takie same problemy z parkowaniem jak kobiety – zwłaszcza w zatłoczonym mieście. Stosowany już nawet w modelach klasy C system SIPA (Simple Intelligent Parking Assist) skutecznie rozwiązuje ten problem. W zależności od modelu, nowoczesne samochody mogą pomóc kierowcy w parkowaniu, wykorzystując kamery oraz czujniki rozmieszczone wokół auta lub nawet odnaleźć miejsce i zaparkować samodzielnie, przejmując kontrolę nad układem kierowniczym – prostopadle bądź równolegle.


Wyjeżdżanie z postoju

Jednak wygoda to oczywiście nie wszystko. Każde wyjeżdżanie z prostopadłego miejsca parkingowego, zwłaszcza na zatłoczoną ulicę, niesie ze sobą potencjalne niebezpieczeństwo. Na szczęście system ostrzegania (RCTA – Rear Cross Traffic Alert) informuje o natężeniu ruchu i zbliżających się pojazdach. W awaryjnych sytuacjach, system ten odpowiada za natychmiastowe uruchomienie hamulców, by za wszelką cenę uniknąć kolizji.


Martwe pole

Każdy kierowca spotkał się z pojęciem „martwe pole”, a niektórzy boleśnie odczuli jego obecność na karoserii własnego samochodu – obszar, którego nie obejmują samochodowe lusterka. Jednak czujniki, w które wyposażane są nowoczesne auta, skutecznie neutralizują to zjawisko, dostarczając kierowcy dodatkowych informacji – zarówno przy włączaniu się do ruchu, jak i już na drodze. Sygnalizująca obecność innych pojazdów kontrolka pozwala uniknąć nieprzyjemnych – i niebezpiecznych – niespodzianek.

Parkowanie i jazda po mieście od razu wydają się przyjemniejsze, prawda? W poniższej infografice możesz zapoznać się z innymi nowinkami technicznymi.


Pomysł na wyprawę do Alicante wynajętym samochodem

Piękna, a przede wszystkim przewidywalna pogoda, wspaniałe zabytki i wiele ciekawych miejsc to główne, aczkolwiek nie jedyne atuty tego kraju.

Alicante – miasto idealne

Odwiedzając Hiszpanię, wiele osób za cel swojej podróży wybiera najbardziej znane i popularne miasta i kurorty. Czasami jednak warto wybrać się w miejsca nieco mniej popularne. Przykładem miasta idealnego na wakacyjny wypoczynek jest nadmorskie Alicante. Tutaj każdy znajdzie coś dla siebie niezależnie od tego, czego oczekuje od wakacyjnych wojaży.

Plaże, morze, słońce

Alicante to jeden z najważniejszych hiszpańskich portów na Morzu Śródziemnym. Jest to również centrum wypoczynku letniego na Costa Blanca. Niedaleko miasta znajduje się bardzo popularna plaża San Juan de Alicante. Można tu spotkać wypoczywających mieszkańców miasta, ale również wielu cudzoziemców. San Juan to plaża bardzo czysta i zadbana, a jej niewątpliwą zaletą jest możliwość dotarcia na miejsce linią tramwajową.

Stare ale piękne

Alicante to miasto, które ma bardzo bogatą historię. Port, a wraz z nim całe miasto przechodziło wielokrotnie z rąk do rąk. W historii tego miejsca jest okres, gdy panowali tu Maurowie, Francuzi czy federaliści. Dziś Alicante należy do Wspólnoty Walenckiej, która jest częścią Hiszpanii. Niewątpliwą ciekawostką jest rozwój architektoniczny tego miasta. W czasie, gdy okoliczne miasta rozbudowują się i stale pojawiają się w nich nowe wieżowce, Alicante pozostaje niemal niezmienione. Można tu zauważyć doskonałe połączenie zabytkowych uliczek starego rynku z dobrze utrzymaną infrastrukturą powstałą w latach 70-tych. Całość sprawia, że miasto wygląda bardzo pięknie.

Podróżowanie

Alicante to miasto, po którym można łatwo podróżować. W najważniejsze miejsca można dojechać komunikacją miejska. Sieć tramwajów i autobusów jest naprawdę imponująca. Dodatkowym udogodnieniem jest szybka kolejka, która pozwala na wygodne poruszanie się po całym obszarze aglomeracji. Niestety bardzo często opanowanie podróżowania komunikacją miejską jest dla wielu zagranicznych podróżnych dość trudne, stąd przed wyjazdem warto zabezpieczyć się w odpowiedni pojazd. Świetnym rozwiązaniem jest wynajem samochodów Alicante to miasto, w którym funkcjonuje wiele wypożyczalni, dzięki czemu nie powinno być problemu ze znalezieniem odpowiedniego auta.

sobota, 29 listopada 2014

APS SA zmodernizuje Elektrociepłownię na Śląsku

APS SA zmodernizuje Elektrociepłownię na Śląsku

W jego ramach APS SA wykona prace branży elektrycznej i automatyki w Elektrociepłowni Fortum Zabrze II, związane z wymianą kotła szczytowego  typu WP-120 na nowy kocioł szczytowy typu WR-40.
To trzecia w tym roku – po Portach Lotniczych i Strabagu  - istotna umowa APS SA, zawarta tym razem z lubelskim Przedsiębiorstwem Remontu i Montażu Urządzeń Energetycznych ENERGOSERWIS S.A. – generalnym wykonawcą zadania.

- Pozyskanie tego zlecenia jest wynikiem wieloletniej dobrej współpracy z Energoserwisem i kontraktów wcześniej zrealizowanych z tą firmą na terenie całego kraju – tłumaczy Jerzy Busłowski, wiceprezes APS SA. - To kolejna inwestycja związana z głównym obszarem działalności spółki w branży energetycznej.

Nowy kocioł wodny WR40 będzie pracował  na potrzeby odbiorców ciepła, jako kocioł szczytowy, uzupełniając dostawę ciepła z systemu kogeneracyjnego Elektrociepłowni Fortum Zabrze. Instalacja ma być zaprojektowana oraz wykonana zgodnie z wymaganiami ochrony środowiska,  określonymi w prawie polskim i unijnym i ma zapewnić utrzymanie dopuszczalnych wielkości emisji tlenków siarki, tlenków azotu oraz pyłu.

- Instalacja kotła zostanie wyposażona m.in w nowoczesną instalację odsiarczania i odpylania spalin , których  zautomatyzowanie jest też w naszym zakresie– mówi Jerzy Busłowski.

APS SA ma doświadczenie w tego typu pracach -  podobne  realizowane przez spółkę inwestycje to chociażby modernizacja kotła w Ciepłowni Kawęczyn w roku 2013 dla PGNiGE Termika.

- W tym przypadku wyzwaniem są wysokie wymagania techniczne dotyczące opomiarowania i systemów automatyki postawione przez inwestora, m.in. pełna redundancja systemu sterowania – co jest ewenementem dla tego typu kotła – dodaje Jerzy Busłowski. – Chcemy pokazać się od jak najlepszej strony, bo Fortum Zabrze to nowy klient, a prace będziemy wykonywać na terenie Śląska, gdzie jest dużo konkurencyjnych firm. Zadanie realizujemy w systemie "pod klucz" od projektu do uruchomienia , angażując w nie zarówno siły projektowe APS, naszych programistów, montażystów jak też specjalistów od rozruchu i serwisu.

Na realizację zlecenia APS SA ma czas do 30 września 2015 r. 

Konstrukcja stalowa białostockiej spalarni gotowa

Konstrukcja stalowa białostockiej spalarni gotowa

Montaż głównej konstrukcji stalowej zakończył się w pierwszym tygodniu listopada. Ostatnim etapem robót był montaż platformy na poziomie 38-40m oraz wyposażenie pomostów roboczych w poziomie 20-40m w kraty pomostowe,  barierki i bortnice – te prace zakończono w zeszłym tygodniu.  Obecnie inwestor przeprowadza odbiory prac.

- Kamieniem milowym tej inwestycji było przekazanie zmontowanej do poziomu 20 m konstrukcji stalowej Boiler house, na którym firma Sefako zamontowała ważący 500 ton kocioł - najważniejszy element wyposażenia technologicznego – opowiada Patryk Mlonek z Promostalu, kierownik kontraktu, zawartego z konsorcjantem odpowiedzialnym za linię technologiczną spalarni – Keppel Seghers Belgium NV.  Przedmiotem umowy była prefabrykacja i montaż stalowej konstrukcji wsporczej obejmująca następujące elementy konstrukcyjne: słupy, belki, stężenia rurowe oraz elementy wyposażenia pomostów roboczych: kraty pomostowe, barierki i bortnice.

Montaż rozpoczął się 7 lipca i trwał cztery miesiące. Zakres robót został podzielony na poszczególne etapy, a w jego ramach wykonano:  konstrukcję wsporczą kotła o wadze ok. 500t,  konstrukcję wsporczą pod technologię stabilizacji i zestalania popiołów – ok. 50t, klatkę schodową do konstrukcji oczyszczania spalin – ok. 16t, klatkę schodową do konstrukcji wsporczej pod technologię stabilizacji i zestalania popiołów – ok. 18t oraz konstrukcję wsporczą pod kanały spalin i inne wyposażenie – o wadze ok. 12t.

- Całość prac na placu budowy obejmowała montaż konstrukcji stalowej w budynku procesowym- mówi Patryk Mlonek.- Prawidłowy przebieg prac montażowych wymagał skoordynowania jednocześnie prowadzonych robót przez kilku wykonawców, co było niemałym wyzwaniem.

Spalarnia powstaje w Białymstoku przy ulicy Andersa w ramach projektu: "Zintegrowany system gospodarki odpadami dla aglomeracji białostockiej". Jej budowa kosztuje 330 mln zł (210 mln zł pochodzi z UE z programu Infrastruktura i Środowisko). W zakładzie, który  zajmie 3,3 ha mieścić się będzie m.in.  budynek procesowy z bunkrem na odpady, kotłem odzyskowym, instalacją oczyszczania spalin oraz instalacją zestalania i stabilizacji popiołów, hala przetwarzania i waloryzacji żużla. Żużel będzie składowany na wysypisku komunalnym w Hryniewiczach. Zakład, który poza utylizacją odpadów będzie także produkował energię cieplną i elektryczną, ma zostać oddany do użytku na przełomie 2015 i 2016 r.

Spalarnia to nie jedyna miejska inwestycja, w realizacji której uczestniczyła spółka z Czarnej Białostockiej. W czerwcu Promostal zakończył montaż konstrukcji stalowej zadaszenia stadionu miejskiego w Białymstoku o wadze około 3 tys. ton. 

Promostal działa w branży konstrukcji stalowych od ponad sześciu lat. Poza krajowym podwórkiem najwięcej inwestycji realizuje na rynku skandynawskim. Na rynku szwedzkim, norweskim i duńskim Promostal wykonywał m.in. konstrukcje stalowe szkół, hal sportowych i produkcyjnych, mosty, wiadukty kolejowe, kładki dla pieszych ale też fasady biurowców czy urządzenia dla ekospalarni. Do największych inwestycji Promostalu należy hala produkcyjna huty magnezu w Porsgrunn w Norwegii, a do najbardziej spektakularnych - prefabrykacja i montaż wiaduktu kolejowego w centrum Sundyberg w Szwecji Promostal  ma renomę również na rynku polskim – wykonał m.in. konstrukcję stacji uzdatniania wody w rafinerii Grupy Lotos, rozbudowę i wymianę poszycia ścian hali ełckiej firmy Prodeko z grupy Ekoton Industrial Group, halę wystawową Expo XXI w Warszawie, halę produkcyjną Masterpress w Białymstoku czy konstrukcję mostu łukowego w Darłowie oraz mostu drogowego na krajowej drodze nr 65 w Waliłach w woj. podlaskim.

Obecnie w Promostalu pracuje 170 osób . Przychody Promostalu na koniec trzeciego kwartału 2014 r wyniosły 52 mln zł,  prognozowana sprzedaż na koniec roku to 65 mln zł. 

Nowy Viking od Metal – Fachu – prawdziwy gigant


Jest młodszym „kolegą” dobrze już znanych rolnikom rozrzutników N272/1 i N272/2, ale mających nieco inne parametry i wyposażenie. Choć nowy, powoli zyskuje sobie zwolenników.

- Viking cieszy się dużym zainteresowaniem wśród klientów – nie kryje Andrzej Kolędo, kierownik marketingu w Metal - Fachu. – To maszyna, która ze względu na swoje rozmiary i wydajność będzie przydatna zwłaszcza w dużych gospodarstwach.

Powierzchnia ładunkowa rozrzutnika wynosi 13,4 mkw. Długość maszyny to 7770 mm, szerokość – 2550 mm, a wysokość – 3330 mm. Zmieści się na niej aż 14 ton obornika. Jest on rozrzucany równomiernie na szerokość od 8 do 15m. Co ważne, dawkę materiału można regulować zależnie od potrzeb. Służy do tego hydraulicznie regulowana tylna zasuwa. Istotne jest także to, że maszyna nadaje się do rozrzucania nie tylko obornika, ale i innych materiałów np. torfu i kompostu. Pozwala na to odpowiednio skonstruowany adapter roztrząsający.

Tak duże gabaryty rozrzutnika wymagają mocnej i wytrzymałej konstrukcji. Inżynierowie z Metal - Fachu zadbali i o nią. Maszyna opiera się na podwoziu typu tandem, gdzie zastosowano resory paraboliczne. Z kolei przenośnik podłogowy składa się z czterech łańcuchów o ogniwach o grubości 14 mm. Ma on hydrauliczny napęd, a jego prędkością można sterować. W wyposażeniu znajduje się także solidna skorupowa skrzynia ładunkowa.

- Zastosowane rozwiązania konstrukcyjne sprawiają, że maszyna jest wytrzymała, sprawna i bezpieczna w użytkowaniu – zapewnia Andrzej Kolędo. – Wprowadziliśmy też pewne udogodnienia  dotyczące sterowania.

Rozrzutnik jest sterowany za pomocą dźwigni bezpośrednio z kabiny ciągnika. Tylna ściana i klapa są otwierane hydraulicznie. Sporym udogodnieniem, a co ważne dostępnym w standardzie, jest wskaźnik podniesienia zasuwy. W maszynie zastosowano pneumatyczną instalację hamulcową, ale dostępna jest także wersja z instalacją hydrauliczną. Na życzenie klienta firma jest w stanie zamontować również adapter 4-wirnikowy.

W standardowym wyposażeniu znajdują się dwa kliny do kół umieszczone w ocynkowanych kieszeniach, błotniki do kół oraz drabinka ułatwiająca dostęp do skrzyni ładunkowej. Rozrzutnik wyposażono także w dyszel sterowany hydraulicznie. Maszyna wymaga ciągnika o minimalnej mocy 100 kW.

piątek, 28 listopada 2014

Nervomix Control...i nerwy masz pod kontrolą

Nervomix Control...i nerwy masz pod kontrolą

Suplement diety Nervomix® Control wspomaga organizm w okresach nadmiernego stresu. Preparat przygotowany został na bazie substancji czynnych. Zawiera aż 5 składników aktywnych:

·         - 200 mg wyciągu z melisy

·         - 100 mg wyciągu z głogu

·         - 30 mg wyciągu z kwiatów lawendy

·         - 20 mg magnezu

·          - 0,47 mg  witaminy B6

Naturalne składniki zawarte w preparacie ułatwiają kontrolowanie napięcia nerwowego, wspomagają wyciszenie organizmu oraz utrzymanie dobrego samopoczucia. Kolejne kluczowe składniki to magnez i witamina B6, które wspomagają prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego i właściwe utrzymanie funkcji psychologicznych.

Zalecane spożycie: Dorośli i młodzież :1 kapsułka 3 razy dziennie

Sugerowana cena detaliczna: 14,75 zł za opakowanie 20 kapsułek

Podmiot odpowiedzialny: ADAMED Consumer Healthcare S.A., Pieńków 149, 05 - 152 Czosnów

Kultowe witaminy w nowej odsłonie

Kultowe witaminy w nowej odsłonie

Suplement diety VISOLVIT® Junior Orange - obecnie dostępny w nowym opakowaniu - to saszetki z granulatem do rozpuszczania w wodzie, preparat przeznaczony do stosowania dla dzieci i młodzieży. Zawiera zespół witamin niezbędnych do prawidłowego przebiegu podstawowych procesów metabolicznych i rozwoju młodego organizmu. Wystarczy 1 saszetkę granulatu rozpuścić w ¾ szklanki schłodzonej wody. Co istotne, ma on przyjemny, orzeźwiający pomarańczowy smak i jest bardzo lubiany przez dzieci. Zaletą VISOLVITU® jest również wygoda jego stosowania - raz dziennie.

VISOLVIT® Junior Orange jest szczególnie polecany w stanach wzmożonego zapotrzebowania na witaminy, np.

  • osłabienie organizmu
  • zwiększony wysiłek fizyczny i umysłowy
  • profilaktyka niedoboru witamin

Dawkowanie i sposób podania:

Zalecana do spożycia dzienna porcja produktu wynosi: Dzieci i młodzież od 3 do 17 lat – 1 saszetka. Nie należy przekraczać zalecanej dawki dziennego spożycia.

Rozpuścić saszetkę granulatu w ¾ szklanki schłodzonej wody.

Cena (opakowanie 10 saszetek): 12,80 PLN

Podmiot działający na rynku spożywczym: Angelini Pharma Polska Sp. z o.o.

Dremel w podwodnym świecie - relacja z warsztatów scenografii reklamowej w Collegium Artis

Dremel w podwodnym świecie - relacja z warsztatów scenografii reklamowej w Collegium Artis

Przy wsparciu marki Dremel pracownia sztuk wizualnych Collegium Artis zorganizowała pierwsze profesjonalne warsztaty tworzenia scenografii reklamowej. Do współpracy zaproszono ceniony duet scenograficzny Kat&Zu – Katarzynę Czarnecką i Zuzę Słomińską – współpracujący z wiodącymi markami i magazynami w Polsce. Wydarzenie odbyło się w studiu fotograficznym PinUp, w którym na co dzień powstają dekoracje do sesji zdjęciowych i produkcji filmowych. Zaplecze techniczne, tj. zestawy narzędzi i osprzętu, niezbędne do zrealizowania prac, zapewniła marka Dremel.

Przez zaledwie 2 dni grupa 12 uczestników tworzyła stylizację przypominającą podwodny świat – dno oceanu z zamieszkującymi je stworami. Po analizie briefu i znalezieniu wspólnej inspiracji uczestnicy zostali podzieleni na zespoły odpowiedzialne za wymodelowanie podwodnych stworzeń – meduzy, ryby, kraba i krakena. Przy fachowym wsparciu ze strony prowadzących i dostępie do szerokiej gamy narzędzi Dremel, młodzi artyści z zapałem zabrali się do pracy. Zapanowała prawdziwe twórcza atmosfera, która po paru godzinach zaowocowała pierwszymi efektami. Przy użyciu kilku różnych technik i takich narzędzi jak Dremel Glue Gun, Dremel Moto-Saw, Dremel Versatip, Dremel 8200 czy Dremel 3000 uczestnicy dosłownie ‘wyczarowali’ elementy scenografii a główne miejsce pracy zamieniło się w podmorski krajobraz – mówią Kat&Zu.

Scenografia, która powstała, miała nawiązywać do charakteru butów sportowych, ich kolorystyki i designu. Do jej budowy użyto przede wszystkim masy papierowej, drewna, metalu i HIPS. Do pracy w drewnie przydatne okazały się narzędzia Dremel Moto-Saw czy Dremel 3000. Z klejeniem elementów drewnianych poradził sobie świetnie Dremel Glue Gun, który obok modeli Versatip i VersaFlame znalazł także zastosowanie przy obróbce płyt HIPS i masy papierowej. Natomiast do prac w metalu uczestnicy warsztatu najczęściej używali narzędzia Dremel 3000.

Na zakończenie warsztatu uczestnicy pracowali z profesjonalnym fotografem reklamowym. Warsztatowi designerzy mogą być dumni ze swojej ciężkiej, dwudniowej pracy. Kat&Zu włożyły wiele pracy w ten projekt, a przy tym wszyscy dobrze się bawiliśmy. Wycinaniu, formowaniu i sklejaniu nie było końca. W ruch poszły piły, wiertła i polerki. Trzeszczały szczoty, sypały się wióry, a w powietrzu unosił się zapach palonego drewna. Już teraz nie możemy się doczekać kolejnego warsztatu – dodaje ze śmiechem organizator warsztatu Collegium Artis.

Ile kosztują w Warszawie najtańsze nowe mieszkania

Ile kosztują w Warszawie najtańsze nowe mieszkania

Wyjątkiem była Praga Północ, gdzie analitycy Emmerson Realty odnotowali 12 procentowy wzrost stawek wywoławczych. Do oferty rynkowej w tej dzielnicy weszły droższe projekty, w których mieszkania wycenione są przeciętnie na ponad 8.900 zł za metr. Skok stawek wiąże się w tym przypadku m.in. z ukończeniem pierwszego odcinka drugiej linii metra, które dochodzi teraz do dworca Wileńskiego.  

Odwrotnie rzecz się ma na Pradze Południe, gdzie nastąpił wysyp tańszych inwestycji mieszkaniowych, co spowodowało kilkuprocentową obniżkę cen, średnio do 7.600 zł/mkw.  W podobnej kwocie kupimy nowe mieszkanie w Wilanowie, ale tam akurat w ostatnich miesiącach stawki lekko poszły w górę. Nieznaczny wzrost cen miał również miejsce na Ursynowie, w którym trzeba zapłacić średnio 7.900 zł/mkw. kupując mieszkanie na nowym osiedlu.    

Pod koniec września metr mieszkania na Mokotowie deweloperzy wyceniali przeciętnie na 9.300 zł , a na Ochocie i Żoliborzu na ok. 8.700 zł. W Śródmieściu, średnia cena wywoławcza, wynosząca aż 18.000 zł/mkw., jak zawsze znacznie odbiega od stawek obowiązujących w innych stołecznych dzielnicach. Na przeciwnym biegunie znajduje się najtańsza w mieście Wesoła, gdzie mieszkania deweloperskie kosztują średnio 5.600 zł/mkw.

W podobnej cenie kupimy również mieszkanie na warszawskiej Białołęce. Należy tu zwrócić uwagę, że w tej dzielnicy oferowanych jest większość ze stołecznej puli mieszkań kwalifikujących się do dopłat w ramach programu Mieszkanie dla młodych. W niektórych białołęckich osiedlach wszystkie lokale dostępne w ofercie obejmuje program MdM. - Klienci chętnie kupują mieszkania w naszym osiedlu Tarasy Dionizosa, nie tylko dlatego, że mają możliwość skorzystania z państwowej dopłaty, ale także ze względu na relatywnie niską cenę - 5.500 zł/mkw., szczególnie jak na podwyższony standard, jaki oferują mieszkania oraz z uwagi na lokalizację osiedla w bezpośrednim sąsiedztwie lasu - przyznaje Wojciech Stisz z Barc Warszawa SA.         

Najniżej wycenione mieszkania, oferowane przez deweloperów w Warszawie to kawalerki o metrażu poniżej 20 mkw. Można je kupić już za ok. 150.000 zł. Jednak mieszkań w cenie nie przekraczającej 200.000 zł nie znajdziemy na stołecznym rynku deweloperskim zbyt wiele. Tak nisko wycenione lokale to pojedyncze sztuki, które najczęściej znikają z oferty deweloperów jeszcze przed rozpoczęciem budowy inwestycji. Większy wybór niewielkich mieszkań jednopokojowych znajdziemy w jednej z inwestycji zlokalizowanej w warszawskich Włochach. Projekt oferuje tzw. mini apartamenty, liczące średnio 25 mkw. w cenie od 156.000 zł.

Osoby poszukujące w Warszawie mieszkań w przystępnej cenie zainteresowane są jednak znacznie częściej zakupem niewielkiej dwójki, niż kawalerki. - Największym powodzeniem wśród klientów cieszą się niezmiennie mieszkania dwupokojowe o niewielkiej powierzchni, porównywalnej do metrażu kawalerek, ale zapewniających oddzielną sypialnię. W naszej inwestycji przy ul. Winorośli w Warszawie największe wzięcie mają dwa pokoje o powierzchni do 40 mkw. Mieszkania dwupokojowe mamy w cenie już od 203.000 zł - informuje Wojciech Stisz.  

W nowych, warszawskich inwestycjach projektowanych jest obecnie wiele małych dwójek. Kawalerki, jak oblicza Emmerson, stanowią ok. 1,5 proc. stołecznej oferty mieszkaniowej. Dla kupujących liczy się cena całkowita, dlatego deweloperzy zmniejszają metraż wprowadzanych na rynek lokali dwupokojowych, by kosztowały jak najmniej. Kompaktowe dwójki, które wybierane są najczęściej na start - jako pierwsze mieszkanie albo kupowane w celu inwestycyjnym - pod wynajem, królują na stołecznym rynku deweloperskim. 

 

Autor: Barc Warszawa SA.

LED – zdrowe światło w aptece

LED – zdrowe światło w aptece

System oświetlenia w aptece rządzi się swoimi prawami. Musi on budować pozytywne skojarzenia, dobry klimat, a co najważniejsze, odpowiadać potrzebom osób chorych. Dlatego skrupulatny dobór źródeł światła i sposobu aranżacji świetlnej w tego typu wnętrzach ma ogromne znaczenie. Co rekomendują specjaliści?

 

- Najlepsze w tym względzie są systemy realizowane na bazie opraw LED. Dają one szerokie możliwości aranżacyjne, ale również  generują zdrowe, jasne światło, które wpływa pozytywnie na samopoczucie, a jednocześnie pomaga w skupieniu oraz wyborze najlepszego leku – mówi Szymon Kowiel, ekspert realizacji systemów oświetlenia diodowego obiektów komercyjnych w firmie Lumiverso.

 

Światło musi być jasne i przyjazne

Podstawą oświetlenia apteki jest jasne i równomiernie rozłożone światło ogólne. Takie rozwiązanie wpływa pozytywnie na estetykę wnętrza i podnosi komfort przebywania
w nim. Pomaga też w poruszaniu się po obiekcie, co jest istotne z uwagi na osoby starsze.

 

- Jasne światło o silnym natężeniu pomaga odczytywać drobne opisy na opakowaniach leków i rozpoznawać poszczególne kategorie tych produktów – mówi Szymon Kowiel.
Ułatwia również przemieszczanie się pomiędzy regałami i odczytywanie recept.

 

W kwestii oświetlenia ogólnego, należy pamiętać o odpowiedniej temperaturze barwowej światła. Powinna ona wynosić 4000 K – to barwa neutralna. Pozwala podkreślić czysty, medyczny charakter wnętrza i dodaje energii. Podnosi w ten sposób komfort pracowników apteki, którzy muszą przez cały czas pozostać skoncentrowani na dostarczeniu klientom leków według dokładnych zaleceń lekarzy.

- Równie istotny jest odpowiedni wskaźnik oddawania barw. Oświetlenie z Ra wyższym niż 80, gwarantuje właściwą identyfikację kolorów – dodaje Szymon Kowiel. - Wiele opakowań leków różni się wyłącznie kolorystyką drobnych elementów graficznych. Poprawne ich rozpoznanie minimalizuje ryzyko pomyłek przy sprzedaży.

 

Oświetlenie powinno też być idealnie równomierne w płaszczyźnie pionowej. Oznacza to, że regały z lekami nie powinny posiadać obszarów ciemniejszych
i jaśniejszych na całej swojej wysokości i szerokości, a padające na nie światło musi być jednolite. To istotne z użytkowego oraz marketingowego punktu widzenia. Produkty niedoświetlone trudniej zauważyć, więc istnieje ryzyko, że będą sprzedawały się gorzej,
a klienci nie będą w stanie odnaleźć tego, czego potrzebują.

 

Szczegóły mają znaczenie

W przypadku oświetlenia apteki liczy się również budowa stosowanych opraw. Powinny być wyposażone w specjalne rastry, chroniące klientów przed zjawiskiem olśnienia przykrego. Zachodzi ono w sytuacji, kiedy element świecący źródła znajduje się bezpośrednio w polu widzenia, powodując dyskomfort i oślepienie.

 

- Większość nowoczesnych opraw LED posiada tak zwany kąt ochrony, zabezpieczający przed powstaniem olśnienia. To kolejny atut przemawiający za stosowaniem technologii diodowej w aptekach oraz innych obiektach handlowych – mówi Szymon Kowiel.

 

Mocne, ukierunkowane światło można wykorzystać przy podkreślaniu szczególnie atrakcyjnych produktów. Służą temu oprawy akcentujące, montowane w gablotach lub skierowane bezpośrednio na regały. Z uwagi na konkretne wymagania dotyczące przechowywania leków, źródła LED sprawdzają się w tym przypadku idealnie. Nie emitują znacznych ilości ciepła, nie wpłyną więc na jakość towaru, nawet po dłuższym okresie jego przebywania na wystawie. Ale w aptekach sprzedawane są nie tylko leki, a coraz popularniejszym trendem jest łączenie ich z drogeriami oraz wprowadzanie sprzedaży samoobsługowej. Dlatego, by wesprzeć decyzje zakupowe klientów, zależy zaprezentować im produkty w jak najlepszym świetle.

 

- Duży wybór opraw diodowych i ich niebanalne formy pozwalają atrakcyjnie zaaranżować wnętrza aptek i znajdujących się w nich stref ekspozycji – tłumaczy Szymon Kowiel.

Ekspert podkreśla, że dzięki tej nowoczesnej i energooszczędnej technologii można zwiększyć konkurencyjność względem innych obiektów tego typu, zdobyć przychylność klientów oraz sprostać ich konkretnym potrzebom.

Świat stawia na diody

Świat stawia na diody

Światło decyduje o tym, jak widzimy obiekty, doceniamy ich detale i kolory. Może też wzbudzać emocje, określone nastroje oraz komunikować konkretne treści. Technologia LED zapewnia wszystkie te korzyści, a przy okazji jest energooszczędna i przyjazna środowisku. Czy dlatego, tak chętnie korzystamy z diod świetlnych?

 

1.    Biblijne sceny w dobrym świetle

Jedną z najsłynniejszych realizacji oświetlenia LED w ostatnim czasie, jest ta wykonana
w watykańskiej Kaplicy Sykstyńskiej. Na jej potrzeby użyto ponad 7 tys. żarówek diodowych o barwie naturalnej. Skala przedsięwzięcia robi wrażenie, ale podziw budzi też fakt, że dzięki temu udało się zmniejszyć zużycie prądu w obiekcie o ok. 50%.

- Minimalny pobór energii, brak emisji znacznych ilości ciepła, długa żywotność i bardzo dobre parametry barwowe przesądzają o stosowaniu źródeł LED w dużych obiektach, gdzie oświetlenie musi być efektywne oraz komfortowe – mówi Szymon Kowiel z firmy Lumiverso, ekspert realizacji oświetlenia diodowego w obiektach komercyjnych
i przemysłowych.

Teraz turyści zwiedzający najsłynniejszą budowlę Watykanu, mogą podziwiać freski Michała Anioła, tak jak nigdy przedtem. Nowe oświetlenie doskonale oddaje barwy
i szczegóły obrazów, a także jest mniej inwazyjne dla starych, wrażliwych na światło
i temperaturę farb.

 

2.    Jaśniej na Wembley

Najsłynniejszy stadion piłkarski Zjednoczonego Królestwa nadąża za rozwojem technologii. Dowodem jest nowy łuk świetlny wykonany w technologii LED. Wysoki na 133 metry i szeroki na 315 metrów jest widoczny z odległości ponad 20 kilometrów.

- Tę imponującą realizację wykonano z dynamicznych projektorów RGB i białych diod LED. Dzięki zastosowaniu najnowocześniejszych rozwiązań w tym zakresie, uzyskano biel odpowiadającą tej, generowanej przez żarówki metalohalogenkowe – mówi Szymon Kowiel.

Lepsza jakość światła, mniejsze koszty eksploatacji i nieograniczone możliwości wyświetlania informacji. Przykład Wembley pokazuje, że technologia diodowa służy nie tylko oświetlaniu wnętrz i elewacji budynków, ale sprawdza się również w budowie jedynych w swoim rodzaju konstrukcji.

 

3.    Berlin przecięty światłem

Po 25 latach stolicę Niemiec znowu przeciął mur. Tym razem nie z betonu, ale ze światła. Na początku listopada bieżącego roku na 15 kilometrowym odcinku dawnego Muru Berlińskiego, postawiono instalację świetlną złożoną z 8 tys. baloników, które podświetlono diodami LED.

- Wykonanie tego typu instalacji byłoby uciążliwe, gdyby nie technologia zapewniająca mocne i jasne światło, przy tak małym poborze energii. Źródła diodowe zasilano jedynie baterią, umieszczoną wraz z oprawą w trzonku przytrzymującym balon – tłumaczy Szymon Kowiel.

Światło i powietrze stanowiły wyraźny kontrast do wagi i twardości oryginalnego muru. Założeniem twórców było wykorzystanie materiałów i technologii ekologicznych. Z tego powodu prócz diod LED, zastosowano biodegradowalny kauczuk, z którego wykonane były balony.

 

4.    W Polsce też przechodzimy na diody

Oświetlenie LED w przestrzeni publicznej, to też obiekt zainteresowania władz Krakowa
i Bydgoszczy. Będą one pierwszymi dużymi miastami w Polsce, które wymienią oświetlenie uliczne na takie działające w oparciu o diody świetlne. Prawdopodobnie idą za przykładem gminy Trzebielino pod Słupskiem, gdzie uliczne lampy LED zainstalowano już w 2012 roku. Efekt? Zamiast dotychczasowych 110 tys. złotych wydawanych na prąd, gmina płaci niespełna 60 tys. złotych.

- To pokazuje, że im większa skala realizacji oświetlenia, tym lepsze oszczędności na energii. Argument ekonomiczny jest w tym przypadku nie do podważenia, ale zalety stosowania ulicznego oświetlenia LED, to też poprawa bezpieczeństwa mieszkańców
mówi Szymon Kowiel.

W Bydgoszczy wymienione zostanie ponad 7 tys. lamp. W Krakowie ponad 4 tys. na głównych ulicach miasta. Zakończenie obu inwestycji zaplanowano na drugą połowę 2015 roku.

Technologia oświetlenia diodowego rozwija się w zaskakującym tempie. Liczba jej zwolenników rośnie, a zalety stosowania źródeł LED wykraczają daleko poza efektywne oświetlanie obiektów i przestrzeni. Gdzie zobaczymy kolejny, imponujący przykład ich zastosowania? Tego dowiemy się niebawem.

Patent na leśnych złodziei

Patent na leśnych złodziei

Zbliżająca się zima i okres świąteczny oznaczają zwiększoną aktywność złodziei drewna i choinek. Problem leśnych szabrowników to kwestia, która spędza sen z powiek leśników już od wielu lat. W ostatniej dekadzie do walki z kradzieżami zaprzęgnięto kamery monitorujące składowiska drewna. Dzięki temu udało się obniżyć skalę zjawiska o połowę. Wzrosła też wykrywalność złodziei. Służby leśne zwracają jednak uwagę, że konwencjonalne urządzenia wymagają częstego ładowania i są mocno widoczne w leśnym krajobrazie.

 

- Monitoring terenów otwartych wymaga bardziej zaawansowanych rozwiązań. Odpornych na zmienne warunki pogodowe, dyskretnych i wytrzymałych. Dlatego w najbliższym czasie uwaga pracowników leśnych powinna być skupiona na fotopułapkach – mówi Paweł Wujcikowski, ekspert ds. bezpieczeństwa w firmie Spy Shop, największej polskiej sieci z akcesoriami szpiegowskimi i detektywistycznymi.

 

Kamery do zadań specjalnych

Fotopułapki to urządzenia rejestrujące obraz w momencie wykrycia ruchu przez czujniki PIR. Mogą wykonywać szybkie serie zdjęć lub nagrywać filmy – zależnie od modelu i wybranych ustawień. Świetnie sprawdzają się w warunkach dziennych i nocnych, dzięki zintegrowanym oświetlaczom podczerwieni o dużym zasięgu.Ich wielką zaletą jest odporność na uszkodzenia. Zarówno mechaniczne, jak i te powodowane wilgocią, oblodzeniem, zapyleniem lub wysoką temperaturą w lecie.

 

- Są stosowane tam, gdzie nie sprawdziłby się inny, konwencjonalny sprzęt nawet bardzo wysokiej klasy. Przewyższają zwykłe kamery monitoringu tym, że łatwo je kamuflować
i montować na pniach drzew.Są odporne na wodę i zaprojektowane specjalnie do użytku
w otwartym terenie –
mówi Paweł Wujcikowski.

 

Fotopułapki posiadają zwykle specjalne taśmy mocujące lub zabezpieczone uchwyty i nigdy nie wymagają stosowania dodatkowych przewodów czy podłączeń – są zintegrowane
i samowystarczalne.Niektóre modele komunikują się przez sieci GSM i wysyłają zdjęcia, wykonane przez kamerę, na adres mailowy lub jako wiadomość MMS. Te funkcje umożliwiają szybką interwencję w razie wykrycia intruza.

 

Wytrzymałe i dyskretne

Największą zaletą urządzeń, obok ich wytrzymałości i bezprzewodowej komunikacji, jest jednak bardzo długi czas pracy. W przypadku trudno dostępnych obszarów leśnych, częsta wymiana lub ładowanie akumulatorów zwykłych kamer może stanowić problem. Szczególnie
w okresie jesienno-zimowym, gdy wiele dróg pokrywa błoto, lód lub śnieg.

 

- Czas pracy fotopułapki wynosi zwykle do 6 miesięcy w trybie czuwania i pozwala na wykonanie nawet 10000 zdjęć. To o wiele więcej, niż mogą zaoferować zwykłe kamery stosowane w polskich lasach. Podłączenie dodatkowej ładowarki słonecznej daje pewność, że nasze urządzenie zachowa sprawność przez bardzo długi okres – tłumaczy Paweł Wujcikowski.

 

Kamery tego typu są zwykle zaprojektowane tak, by były niewidoczne na tle liści i drzew. Można je także umieścić w dedykowanej metalowej obudowie, której zadaniem jest przede wszystkim dodatkowa ochrona urządzenia, przed zniszczeniem przez wandali lub zwierzęta. Maskujące kolory obudowy powodują, że trudno ją zauważyć wśród liści i gałęzi. Fotopułapki zostały stworzone z myślą o obserwacji otwartego terenu. To dlatego sprawdzają się doskonale w monitorowaniu składów drewna, szkółek leśnych, czy stawów hodowlanych. Te ostatnie są również narażone na działalność złodziei. Szczególnie w nadchodzącym okresie, gdy kłusownicy próbują nielegalnie pozyskać ryby, trafiające na wigilijne stoły. 

Warsztaty „Strategiczne innowacje w komunikacji marketingowej”

Organizatorem konferencji jest Strong Signal Sp. z o.o. - dostawca kompleksowych rozwiązań z zakresu Digital Signage na polskim rynku.


Tematyka warsztatów:

  • Od elektronicznego plakatu do interaktywnej relacji z klientem czyli świat i możliwości Digital Signage.
  • Blitz Campaign , Street Marketing i Digital Signage - szybsi od konkurencji, bardziej widoczni, bliżej klienta.
  • Marketing przyszłości - cyfrowa jakość obrazu, automatyczna analiza reakcji, błyskawiczne dopasowanie - czyli wszystko, co staje się ważne w nowoczesnym marketingu.
  • Software i hardware - zdecydowana dawka fachowej wiedzy o systemach informatycznych i urządzeniach, dostępnych na rynku - jak wybrać rozwiązanie idealne dla Twojej firmy.

Portal BiznesTuba.pl jest patronem medialnym wydarzenia.


Więcej informacji oraz formularz rejestracyjny znajdą Państwo pod adresem: http://www.konferencja.digital-signage.pl/

Liczba miejsc jest ograniczona. O uczestnictwie decyduje kolejność zgłoszeń.


Serdecznie zapraszamy! 

Redakcja BiznesTuba.pl

Co Twoje dziecko publikuje w sieci?

Co Twoje dziecko publikuje w sieci?

Podobno Andy Warhol powiedział, że w przyszłości każdy będzie miał swoje 15 minut sławy. Prawdopodobnie nie przewidział dynamicznego rozwoju serwisów społecznościowych, gdzie popularność prywatnego wpisu lub zdjęcia trwa o wiele dużej. Jest to jednak sława nacechowana negatywnie. Może mieć poważne następstwa, a pozbyć się jej jest bardzo ciężko.

 

- Młodzi użytkownicy portali społecznościowych często korzystają z nich w sposób naiwny. Nie mają świadomości, że treści trafiające do sieci pozostają w niej już na zawsze, a chwilowa zabawa może przerodzić się w poniżenie – mówi Karolina Stankiewicz, ekspert ds. bezpieczeństwa dzieci i rodziny w firmie Spy Shop.

 

Przymus wrzucania

Internet roi się od prywatnych zdjęć, filmów i rozmów. Przypadkowe udostępnienia? Raczej celowe działania nastawione na zdobywanie kolejnych lajków i komentarzy. Psychologowie od dłuższego czasu obserwują zjawisko rezygnacji z intymności na rzecz popularności w sieci. 
Z czego ono wynika? Zdaniem niektórych z przedefiniowania pojęcia atrakcyjności.
W wirtualnej rzeczywistości atrakcyjni są bowiem nie ci, którzy dobrze wyglądają, ale użytkownicy, których widać.

 

- Portale i aplikacje nieustannie zachęcają do publikowania kolejnych wpisów, dzielenia się zdjęciami, informowania o swojej aktualnej lokalizacji. To jasny komunikat, który mówi: pokazuj się, chwal i generuj zainteresowanie, tylko wtedy będziesz wystarczająco fajny
tłumaczy  Karolina Stankiewicz.

 

Dlatego nastolatki nie mają oporów przed publikacją treści, które do niedawna przekazywane były wyłącznie przyjaciołom lub rodzinie. To sprawia, że w prosty sposób mogą znaleźć się
w centrum uwagi, być obiektem zainteresowania. Młodzież prześciga się w szokowaniu, relacjonowaniu swojego życia, jak w filmowym dramacie. Z drugiej strony przenoszenie intymności do sieci, może być wynikiem niedostatecznej uwagi najbliższego otoczenia. Stąd np. pytania o najdelikatniejsze prywatne kwestie kierowane nie do rodziców, ale do anonimowych osób w Internecie.

Skazani na pokazywanie

Młodzież jednak rzadko zdaje sobie sprawę, że to, co może imponować grupie wirtualnych znajomych trafia daleko poza ramy konkretnego profilu. Przykładem niech będą portale bekaznastolatek.pl lub wiocha.pl, gdzie znaleźć można setki prywatnych zdjęć i rozmów, które traktowane są jako porcja rozrywki dla tysięcy użytkowników. Ci często obśmiewają bohaterów przytaczanych treści, a bycie obiektem ataku i szyderstwa tak licznej publiczności, nierzadko odbiera poczucie własnej wartości i prowadzi do poważnych problemów w relacjach
z otoczeniem.

 

- Informacja w sieci rozchodzi się w błyskawicznym tempie. Świadomość tego powinna mieć nie tylko młodzież, ale też rodzice, którzy sami bezrefleksyjnie publikują zdjęcia dzieci
– szczególnie tych najmniejszych –
mówi Karolina Stankiewicz.

 

Prywatne zdjęcia maluchów stanowią pożywkę dla profili o charakterze pedofilskim, które zaczęły w ostatnim czasie pojawiać się na Facebooku. Co w takim razie można zrobić, by ograniczyć zacieranie się granicy między intymnością a wirtualną popularnością?

 

Jak pomagać?

Psychologowie przekonują, że warto trzymać rękę na pulsie. Wejść z dzieckiem w przestrzeń wirtualną i dyskretnie je osłaniać. Można np. poprosić o zapoznanie z ideą portalu społecznościowego, pomoc w utworzeniu profilu. To dobry pretekst do dyskusji nad zagrożeniami, jakie niesie ze sobą korzystanie z takich narzędzi. Potem można obserwować wpisy dziecka i publikowane treści. To komplikuje się, gdy taką ochroną trzeba otoczyć nastolatka. Paradoksalnie młodzież nie ma problemów przed upublicznianiem swojej prywatności, ale skrupulatnie chroni ją przed oczami dorosłych.

 

- Rodzice mogą skorzystać z dyskretnych programów monitorujących na komputery
i smartfony. Są niewykrywalne dla użytkownika, a umożliwiają zdalny wgląd we wpisywane hasła, prowadzone rozmowy, publikowane i otwierane treści oraz całą historię internetową
mówi Karolina Stankiewicz.

 

Tzw. programy typu SpyLogger i SpyPhone generują czasowe raporty, przesyłane na skrzynkę mailową rodzica. Zawierają one kompleksowy zapis aktywności prowadzonej na komputerze lub telefonie. W dobie cyfrowych zagrożeń, to nowoczesne i pomocne rozwiązanie, które może ostrzegać przed pierwszymi sygnałami nieodpowiedzialnego korzystania z sieci.

W jaki sposób ogrzewać obiekty sakralne?

W jaki sposób ogrzewać obiekty sakralne?

Kościoły i inne obiekty sakralne powinny być otaczane szczególną opieką. Są to miejsca wyjątkowe, ważne dla niejednego Polaka, posiadające wyjątkową historię, w których można nie tylko duchowo obcować z Bogiem, lecz również podziwiać piękne dzieła sztuki. Z tego powodu warto zwrócić uwagę na to, że kwestia ogrzewania takich miejsc wiąże się z doborem sprawdzonych rozwiązań proponowanych przez rzetelnych producentów i  wykonawców. Dobrym przykładem jest Katedra w Szczecinie, gdzie zamontowano kaskadę trzech wiszących kotłów kondensacyjnych MCA Pro 115 marki De Dietrich o łącznej mocy 345 kW. 

Katedra w Szczecinie
Katedra pod wezwaniem św. Jakuba jest jednym z najbardziej charakterystycznych miejsc w stolicy województwa zachodniopomorskiego. Została ona wzniesiona na przełomie XIV i XV wieku. Stanowi przykład gotyku ceglanego, tak popularnego w krajach nadbałtyckich. Charakterystyczne gotyckie portale, które początkowo zdobiły obiekt, zostały wymienione na neogotyckie. Miało to miejsce w XIX wieku. Wówczas wieża otrzymała zupełnie nowy kształt.
II wojna światowa spowodowała wiele strat. Efektem było spalenie dzielnic mieszkalnych Szczecina oraz 8 kościołów. Jednym z nich był ówczesny kościół św. Jakuba Apostoła (dzisiejsza Katedra). Zniszczenia były ogromne. Renowacji wymagała wieża, więźba dachowa, sklepienia oraz część korpusu nawowego. Odbudowa rozpoczęła się w 1972 roku, kiedy to Papież Paweł VI powołał diecezję szczecińsko-kamieńską. Dwa lata później odbyła się uroczysta sesja Konferencji Plenarnej Episkopatu Polski. Konsekracja katedry miała miejsce w maju 1982 roku. Pięć lat później, podczas trzeciej pielgrzymki do Polski, Papież Jan Paweł II nawiedził tę wyjątkową budowlę.

Odpowiednie rozwiązanie: naścienny gazowy kocioł kondensacyjny
Katedra w Szczecinie jest doskonałym przykładem wykorzystania gazowych kotłów kondensacyjnych. W obiekcie zastosowano układ kaskadowy składający się z trzech wiszących jednostek MCA Pro 115 o łącznej mocy 345 kW. Współpracuje on z absorpcyjnymi pompami ciepła i ogrzewa samodzielnie Katedrę, budynki starej i nowej kanonii oraz aptekę. Taki układ wyposażony w automatykę pogodową jest niezwykle wydajny, ale również spełnia szereg wymogów, szczególnie ważnych w przypadku ogrzewania kościołów. Przede wszystkim nie wpływa negatywnie na mikroklimat panujący w budynku. Dodatkowo, przyrost temperatury w ciągu godziny, nie przekracza 1,5 st. C.  W przeciwnym razie równowaga panująca we wnętrzu mogłaby zostać poważnie zakłócona.

MCA Pro – dlaczego warto?
Wybór źródła ciepła w postaci kotłów MCA Pro w przypadku obiektów sakralnych posiada wiele zalet. Z uwagi na charakter konstrukcji (zamknięta komora spalania) pozwala na zminimalizowanie kubatury kotłowni, na którą często w kościołach nie ma po prostu miejsca.  Montaż na ostatnich kondygnacjach budynków nie stanowi problemu. Ciężar urządzeń, ich gabaryty czy nośność stropu nie jest przeszkodą instalacyjną. De Dietrich w trosce o wygodę montażu oraz oszczędność miejsca dostarcza gotowe moduły hydrauliczne z armaturą, które wydatnie skracają czas montażu oraz wykluczają prawdopodobieństwo popełnienia jakiegokolwiek błędu. Dają również swobodę wyboru sposobu instalacji – może to być oczywiście ściana pomieszczenia typowanego na kotłownię lub w - przypadku wątpliwości co do nośności przegrody systemu - istnieje możliwość montażu na specjalnym stelażu wolnostojącym. Zastosowanie kotłów MCA Pro pozwala na odprowadzanie produktów spalania jednym zbiorczym przewodem. Podczas pracy układ automatyki sam wybiera urządzenia do pracy dbając o to, aby czas eksploatacji był jednakowy dla wszystkich jednostek. Duży zakres modulacji pojedynczej jednostki pozwala na precyzyjne dostosowanie mocy do potrzeb danego przedziału czasowego i ustalenie dla  niego optymalnej temperatury. W przypadku uszkodzenia jednego z kotłów układ sygnalizuje usterkę i jednocześnie zabezpiecza optymalny komfort cieplny poprzez dołączenie urządzenia z trybu postojowego. Zredukowany został również hałas emitowany przez kotły, co w praktyce oznacza, że skupienie podczas modlitwy nie będzie niczym zakłócane. Przyszli użytkownicy, kierując się radami projektantów oraz opiniami z rynku, coraz częściej decydują o wyborze wiszących kotłów, pracujących w kaskadzie dwóch, trzech lub większej liczby urządzeń. W przeciwieństwie do układów grzewczych opartych o jeden generator układy kaskadowe dają poczucie i pewność pełnego bezpieczeństwa w zapewnieniu dostaw ciepła. Dają również czas na spokojną reakcję serwisu w przypadku wystąpienia awarii.

De Dietrich - rzetelny partner
Marka De Dietrich od lat jest liderem w segmencie kaskadowych urządzeń grzewczych za sprawą typoszeregu MCA Pro 45-115. Ostatni raport rynkowy BRG Building Solutions potwierdził dominację marki De Dietrich na polskim rynku w tym segmencie produktowym. Kotły MCA Pro w roku 2013 zostały sprzedane w liczbie 1200 szt., co przekłada się na udział rynkowy 39,09%. Firma szczególnie traktuje tę grupę produktową poprzez ciągłe unowocześnianie oraz otaczanie narzędziami wspierającymi każdy krok procesu decyzyjnego - począwszy od oferty, poprzez projekty aż do końcowej fazy realizacji inwestycji. Nie do przecenienia jest opinia użytkowników, która jest pochodną wypracowanego optymalnego modelu obsługi posprzedażnej w postaci dobrej organizacji i funkcjonowania sieci serwisowej.

Zatrzymaj świąteczny klimat na dłużej z marką Liebherr

Jeśli również dla Państwa Święta co roku trwają zdecydowanie za krótko, to właśnie dla Was są innowacyjne technologie marki  Liebherr z  linii produktów Premium, które pozwalają zachować smak Świąt na dłużej.
Święta nie byłyby Świętami, gdyby co roku nie towarzyszyły im specjalne potrawy – to jednak oznacza większe niż zwykle ilości jedzenia w domu, zarówno w okresie przedświątecznym, jak i tuż po. Aby wszystkie specjały zachowały swoją świeżość na dłużej powinny być przechowywane w odpowiednich warunkach, gwarantujących zachowanie ich smaku, zapachu i składników odżywczych. Marka  Liebherr przedstawia innowacyjne technologie, dzięki którym świąteczne przygotowania nie będą już oznaczały gorączkowego poszukiwania dodatkowego miejsca na przechowywanie produktów, 
a wyrzucanie niewykorzystanego jedzenia, którego znowu było za dużo – stanie się przeszłością.
Technologia BioFresh, która utrzymuje przechowywane produkty w temperaturze bliskiej 0°C zapewnia im trwałość dostosowując się też do ich rodzaju. System BioFresh to specjalne szuflady  DrySafe - o niskiej wilgotności powietrza, które stwarza idealne warunki do przechowywania mięs, ryb i produktów mlecznych. Z kolei szuflady HydroSafe o dużej wilgotności powietrza zostały  stworzone specjalnie do przechowywania owoców i warzyw. Idealnym rozwiązaniem do przechowywania dużej ilości żywności będą zestawy Side-by-Side SBSes 7165 Premium Plus lub 7353 Premium, które posiadają funkcję BioFresh gwarantując jednocześnie wystarczającą przestrzeń dla większej niż zazwyczaj ilości produktów spożywczych. Model Side-by-Side SBSes 7165 Premium Plus to również doskonałe rozwiązanie dla koneserów wina – dzięki wbudowanej winiarce o dwóch oddzielnie regulowanych strefach temperatur nawet najbardziej szlachetne trunki będą zawsze gotowe do tego, by stanowić doskonałą oprawę noworocznych spotkań w gronie przyjaciół.
Część świątecznych produktów będzie idealnie nadawała się zamrożenia, aby sięgnąć po nie jeszcze  w okresie styczniowych spotkań karnawałowych. W tym celu marka Liebherr stworzyła system SuperFrost. Dzięki tej funkcji powietrze w wyjątkowo krótkim czasie schładzane jest do temperatury  -32°C. Umożliwia to szybkie zamrażanie produktów spożywczych przy zachowaniu witamin i wartości odżywczych. Pomocne przy efektywnym mrożeniu będą też wyjątkowe technologie Liebherra: NoFrost i SmartFrost. Pierwsza pozwoli zamrozić żywność poprzez obiegowe, pozbawione wilgoci powietrze tak, aby nie tworzyć zbędnego lodu. Druga rozwiąże problem nadmiernego oszraniania wnętrza zamrażarki, przez co zlokalizowanie konkretnych potraw we wnętrzu urządzenia będzie łatwiejsze niż kiedykolwiek. Do przechowywania większej ilości żywności w ujemnych temperaturach polecamy zamrażarkę SIGN 3566 Premium z systemami NoFrost oraz SuperFrost.
Produkty Premium to także wyjątkowy design i eleganckie wykończenie. Liebherr dba o to, aby jego sprzęty AGD cechowały się wyjątkową estetyką oraz ponadczasowym wyglądem, który nada każdej kuchni stylu i wyjątkowego charakteru. Aby wyjść naprzeciw nawet najbardziej wymagającym klientom efektywność energetyczna sprzętów Liebherr plasuje się w klasie A++ oraz A+++. 
Dla wielu osób zdecydowanie najprzyjemniejszą częścią Bożego Narodzenia jest moment rozdawania prezentów. Radość naszych bliskich po otwarciu podarunków jest bezcenna. Idealnym i wyjątkowo gustownym pomysłem na prezent będzie jeden ze sprzętów z linii Premium. Winiarka jest 
z pewnością pożądana przez każdego konesera oraz będzie pierwszym krokiem do stworzenia  własnej kolekcji  ekskluzywnych alkoholi. Dla amatorów tego typu trunków polecamy jedną 
z chłodziarek WTes1672 lub WTes5872. Z kolei cygara to symbol klasy i prestiżu. Sposób, w jaki są przechowywane ma wielki wpływ na ich późniejszy smak i aromat. Humidor ZKes453 zapewni im idealne warunki do leżakowania. Wszystkie te ekskluzywne pomysły na prezenty od marki Liebherr 
z pewnością będą strzałem w dziesiątkę i gwarancją uśmiechu na twarzach naszych bliskich.

Propozycje marki Liebherr z linii produktów Premium:
* Chłodziarko-zamrażarka w klasie energetycznej A+++ 
      CPesf3813 - 4.600,-
* Zestawy Side by Side z funkcjami BioFresh, NoFrost, SuperFrost:
      SBSes7165 Premium Plus - 19.500,-
SBSes7353 Premium - 16.500,-
* Zamrażarka szufladowa z systemem NoFrost, w klasie energetycznej A+++: 
      GNP3666- 5.600,-
* Chłodziarki do win:
      WTes1672 Vinidor - 6.900,-
      WTes5872 - 15.500,-
* Humidor z elektronicznie regulowaną wilgotnością: 
      ZKes453 - 7.993,-
Informacje dla mediów:

Bartłomiej Nowak, Account Executive, Partner of Promotion
e-mail: b.nowak@partnersi.com.pl, tel. (22) 858 74 58 w. 102

Piotr Pogonowski, Account Manager, Partner of Promotion
e-mail: p.pogonowski@partnersi.com.pl, tel. (22) 858 74 58 w. 101

Marta Dobrowolska, Dyrektor ds. Marketingu, AGED
e-mail: marta.dobrowolska@aged.com.pl, tel. (22) 738 31 01












Komfort dla koneserów: dywany Timeless oraz Rhapsody

Wykonane z najwyższej jakości nowozelandzkiej wełny, wyróżniają się wyrazistą kolorystyką i niekonwencjonalnym wzornictwem inspirowanym kulturą Dalekiego Wschodu, naturą oraz stylem vintage. Dywany, dostępne wyłącznie w Komforcie, polecane są koneserom niebanalnych wnętrz.

RHAPSODY

Inspirowana naturą kolekcja Rhapsody to mieszanka nowoczesności i najlepszych europejskich i perskich tradycji włókienniczych. Żywa i wyrafinowana kolorystyka oraz mieniące się, abstrakcyjne wzory sprawiają, że dywany Rhapsody będą ozdobą każdego niebanalnego wnętrza. Produkty wysokiej jakości, wykonane w 80% z wełny.


Dywan Rhapsody RH001 Sunrs

Spektakularne wzornictwo i kolorystyka inspirowana barwami świtu. Design pełen niezwykłej energii i dynamiki –tańczące płonące kształty w odcieniach złotych pomarańczy i czerwieni, delikatnie skontrastowane prążkami w kolorach ziemi.
Materiał: 80% nowozelandzka wełna, 20% nylon. Dostępne rozmiary i ceny: 236 x 297 cm w cenie 4999 PLN, 259 x 351 cm w cenie 6499 PLN. Produkt dostępny wyłącznie w sieci Komfort


Dywan Rhapsody RH006 Seagl
Stylistyka dywanu inspirowana pięknem podwodnego świata. Abstrakcyjny wzór budzi skojarzenia z unoszącymi się sennie morskimi roślinami, tajemniczymi formacjami skalnymi oraz falującymi prądami. Kolorystyka utrzymana w sugestywnych odcieniach zieleni, niebieskiego i brązu.
Materiał: 80% wełna, 20% nylon. Dostępne rozmiary i ceny: 236 x 297 cm w cenie 4999 PLN, 259 x 351 cm w cenie 6499 PLN. Produkt dostępny wyłącznie w sieci Komfort


Dywan Rhapsody RH013 Carcm
Barwy słonecznej Prowansji zaklęte w oryginalnym dywanie. Urzekająca kombinacja antycznej patyny z nowoczesnym motywem roślinnym – rozproszonymi swobodnie kwiatami. Odcienie słonecznej żółci oraz błękitu tworzą efekt falowania.
Materiał: 80% wełna, 20% nylon. Dostępne rozmiary:168 x 244 cm w cenie 2999 PLN, 236 x 297 cm w cenie 4999 PLN, 259 x 351 cm w cenie 6499 PLN. Produkt dostępny wyłącznie w sieci Komfort.


Dywan Rhapsody RH016 Autum

Głęboka i wielowarstwowa kolorystyka dywanu wygląda niczym zaczerpnięta z płótna starego malarskiego mistrza. Urzekająca paleta jesiennych barw  i intrygujące impresjonistyczne kształty nawiązują do nieba i ziemi. Zwieńczeniem jest kwiatowy motyw na wierzchu, który dodaje dywanowi delikatności.
Materiał: 80% wełna, 20% nylon. Dostępne rozmiary i ceny: 236 x 297 cm w cenie 4999 PLN, 259 x 351 cm w cenie 6499 PLN. Produkt dostępny wyłącznie w sieci Komfort


Dywan Rhapsody RH016 Ocean

Zachwycająca paleta połyskujących oceanicznych błękitów oraz impresjonistyczne kształty budzą skojarzenia z morzem, ziemią oraz niebem. Na pierwszym planie subtelny motyw kwiatowy, wyglądający jakby unoszący się na wodzie.
Materiał: 80% wełna, 20% nylon. Dostępne rozmiary: 236 x 297 cm w cenie 4999 PLN, 259 x 351 cm w cenie 6499 PLN. Produkt dostępny wyłącznie w sieci Komfort.


TIMELESS
Kolekcja dywanów o niezwykle oryginalnym designie. Inspirowana legendarnymi kobiercami - dawniej zdobiącymi starożytne pałace, a dziś podziwianymi jako eksponaty w najsłynniejszych muzeach świata. Dywany z kolekcji Timeless wykonane w 80% z wysokiej jakości nowozelandzkiej wełny. Uwagę zwraca wyjątkowa głębia kolorów, nietuzinkowe wzornictwo oraz precyzja tkania.


Dywan Timeless TML07 Red
Idealna głębia odcieni czerwieni i szkarłatu oraz piękne wzornictwo sprawia, że ten dywan to kwintesencja najlepszych tradycji indyjskiego tkactwa. Idealnie wykończony ozdobnym czerwono-złotym obramowaniem.
Materiał: 80% wełna, 20% nylon. Dostępne rozmiary i ceny: 168 x 244 cm w cenie 2999 PLN, 236 x 297 cm w cenie 4999 PLN, 259 x 351 cm w cenie 6499 PLN. Produkt dostępny wyłącznie w sieci Komfort.
 

Dywan Timeless TML02 Peaco
Dywan mieniący się jak pawie pióra i w niezwykły sposób opalizujący. Intensywna kolorystyka w odcieniach niebieskiego, turkusu oraz brązu, a także motywy ozdobne nawiązują do XVII-wiecznej perskiej manufaktury.
Materiał: 80% wełna, 20% nylon. Dostępne rozmiary:168 x 244 cm w cenie 2999 PLN, 236 x 297 cm w cenie 4999 PLN, 259 x 351 cm w cenie 6499 PLN. Produkt dostępny wyłącznie w sieci Komfort.


Dywan Timeless TML02 Olive
Dzięki intensywnej kolorystyce dywan wygląda jakby niemal „świecił“. Utrzymany jest w odcieniach żółci z domieszką czerwieni i zieleni. Dobór kolorystyki, motywy ozdobne, a także subtelne wyblaknięcia nawiązują do XVII-wiecznej perskiej manufaktury.
Materiał: 80% nowozelandzka wełna, 20% nylon. Dostępne rozmiary i ceny: 168 x 244 cm w cenie 2999 PLN, 236 x 297 cm w cenie 4999 PLN, 259 x 351 cm w cenie 6499 PLN. Produkt dostępny wyłącznie w sieci Komfort.


Dywan Timeless TML08 Teal
Ekstrawagancki dywan o pięknych kwiatowych wzorach oraz niezwykle dynamicznej kolorystyce: czerwono-złote odcienie z domieszką królewskiego błękitu i turkusów. Dzięki oryginalnemu designowi dodaje pomieszczeniu energii i ciepła.
Materiał: 80% wełna, 20% nylon. Dostępne rozmiary i ceny: 168 x 244 cm w cenie 2999 PLN, 236 x 297 cm w cenie 4999 PLN, 259 x 351 cm w cenie 6499 PLN. Produkt dostępny wyłącznie w sieci Komfort.

Sklepy KOMFORT
WIĘCEJ INFORMACJI z firmy Sklepy KOMFORT (PRESS BOX)

Mierzymy wysoko

Tomasz Siwiński: Danielu, co słychać w Volkswagen Leasing?

Daniel Trzaskowski: W Volkswagen Leasing dużo się dzieje. Nasza firma w ostatnim czasie bardzo mocno przyspieszyła, szczególnie w obszarze CFM, co widać po miejscach, które zajmujemy w rankingach. Według liczby pojazdów (zgodnie z definicjami PZWLP), awansowaliśmy z 13 pozycji w roku 2011, do obecnego 7. miejsca i ponad 9 tysięcy samochodów. A to zdecydowanie nie jest granica naszych możliwości. Myślę, że rok 2014 zakończymy na pozycji 5. lub 6.

Obecnie w leasingu nowych samochodów osobowych jesteśmy na drugim miejscu, a przez 2,5 roku byliśmy liderem. I oczywiście mamy zamiar powalczyć o pierwsze miejsce z konkurencyjnymi firmami.

Jak w ciągu 3 lat można potroić liczbę pojazdów w CFM?

Po pierwsze – myślimy o oczekiwaniach klienta. To jest podstawowy element naszej strategii: ułatwienie klientowi obsługi firmowego samochodu niezależnie od wielkości floty.

A po drugie?

Chcemy również, żeby klient postrzegał nas z markami należącymi do Volkswagen Group, jako jedną firmę. Jeżeli klient flotowy zdecyduje się na flotę złożoną z aut Grupy Volkswagen, to dążymy do tego, aby finansowanie i zarządzanie samochodami powierzył Volkswagen Leasing. Ponieważ nie ma lepszej rekomendacji dla firmy CFM niż opinia jej klientów, prowadzimy systematycznie badania zadowolenia. Mamy nawet odrębną komórkę, która kontroluje jakość obsługi i świadczonych przez nas usług. Zwykle dostajemy wysokie noty, choć oczywiście warto poprawiać wybrane obszary.

 Posiadasz swój klucz do sukcesu?

Tak. Kluczem do sukcesu jest mój zespół. Tomku, zaznacz to proszę w tekście: pracuję ze wspaniałymi ludźmi! To nie są tylko solidni pracownicy, ale zaangażowani i lubiący swoją pracę ludzie z poczuciem misji. Bez ich codziennego wsparcia nie udałoby się nam osiągać kolejnych celów. Mają doskonałe kontakty z klientami oparte na wzajemnym zaufaniu. I naprawdę świetnie mi się pracuje w tym zespole.

Jakie są plany Volkswagen Leasing na nadchodzące miesiące i lata? Jakieś nowe produkty, usługi, rozwiązania flotowe?

Owszem, i to sporo. Pracujemy nad stworzeniem tzw. One Stop Shop. Jest to nasza odpowiedź na oczekiwania klientów flotowych, którzy odczuwają deficyt czasu i starają się załatwić jak najwięcej spraw w ciągu jednego spotkania z dostawcami. Organizujemy więc szersze spotkania z klientami, w których uczestniczą przedstawiciele Volkswagen Leasing oraz Volkswagen Group Polska lub dealera. Klient już na pierwszym spotkaniu może omówić cenę samochodu, optymalny model i wyposażenie oraz miesięczną ratę najmu auta. Działamy zgodnie z filozofią TCO, podając klientom komplet informacji.

Czego jeszcze mogą się spodziewać klienci?

Obserwujemy zdecydowany trend globalizacyjny: coraz większe znaczenie mają centralne domy zakupów, szczególnie w przypadku klientów międzynarodowych. Dlatego nasza centrala wdraża projekt, który ma jeszcze bardziej zharmonizować produkty Volkswagen Leasing na terenie Europy i umocnić pozycję spółki w branży CFM jako międzynarodowego gracza. Jest również drugi powód takich działań: klienci oczekują jednakowych systemów na terenie krajów, w których działają. Wdrażamy więc na przykład nowatorskie narzędzie do ofertowania i kalkulacji WebQuotation, w którym klienci będą mogli samodzielnie, jako użytkownicy systemu, wybrać auta dla pracowników, skonfigurować je, obliczyć ratę itd.

Innym ważnym systemem jest fleetCARS, który służy do raportowania online i działa już na kilku europejskich rynkach,. Obecnie w Polsce jesteśmy w trakcie implementacji tego systemu. Został stworzony przez Volkswagen Financial Services, a o jego jakości i przydatności świadczy fakt, że jest to główny system do raportowania, z którego korzystają nasi klienci w Niemczech, a mamy tam prawie 440 000 umów na zarządzanie lub usługi serwisowe. Ten szeroki zbiór raportów online będzie dostępny w Polsce
w połowie przyszłego roku.

Trzecim projektem – niezwykle istotnym dla naszego rozwoju – są pakiety serwisowe, choć jest to temat na całkiem odrębny wywiad. Pakiety serwisowe biją rekordy popularności. Oznacza to, że w niedługim czasie zbliżymy się do pozycji lidera w kategorii „Leasing z serwisem”.

Pakiety serwisowe są strzałem w dziesiątkę. Co w tym produkcie jest tak wyjątkowego?

Podczas moich poprzednich wywiadów dla magazynu Fleet kilkakrotnie podkreślałem, że nie staramy się „wymyślać prochu”, a raczej kopiujemy rozwiązania, które sprawdziły się w innych krajach Europy. Tak właśnie było z pakietami, które stały się prawdziwym hitem najpierw na rynku niemieckim, a później na angielskim i hiszpańskim. Poza tym pakiety serwisowe w stu procentach pasują do wprowadzonej przez PZWLP definicji „Wyłącznego zarządzania flotą”, a przy połączeniu ich z leasingiem, do „Leasingu z serwisem”.

Na czym polega moc tych pakietów? Otóż są sprzedawane przez całą sieć dilerską Grupy Volkswagen. Dodatkowo niezwykle łatwe jest ich ofertowanie, ponieważ ten produkt jest prosty i przejrzysty. W przypadku niektórych marek jest to „część inteligentna”, którą można zamówić wraz z autem, a rolą Volkswagen Leasing jest zarządzanie tym serwisem w ramach określonego zakresu.

Ostatnim ważnym elementem jest fakt, że pakiety serwisowe są coraz bardziej atrakcyjne cenowo, ponieważ pracujemy nad nimi wspólnie z Volkswagen Group. Mogę tylko zdradzić, że planujemy kolejne wspólne promocje na sprzedaż tego produktu w roku 2015.

Promujecie również leasing z wysoką wartością końcową…

Leasing z wysoką wartością końcową stanowi podstawę naszej sprzedaży do dużych firm. Jest to po prostu leasing operacyjny lub wynajem długoterminowy, połączony z usługami dodatkowymi. Klient flotowy – jeżeli decyduje się na zewnętrzne finansowanie pojazdów – prawie zawsze wybiera leasing z wysoką wartością końcową. Ciekawostką jest natomiast rosnąca popularność tego produktu wśród małych, średnich
i mikroprzedsiębiorstw. Myślę, że to efekt edukacji rynku, w której niemałe zasługi ma też PZWLP.

Wspomniałeś o PZWLP. W tym roku wszedłeś do zarządu tej organizacji. Zostałeś też wpisany do KRS Volkswagen Leasing. Był to więc rok udany dla Ciebie również osobiście.

W jednym i drugim przypadku to rzeczywiście duży sukces. Byłem mile zaskoczony, kiedy dostałem propozycję zastąpienia w zarządzie PZWLP kolegów, którzy weszli do rady programowej. W Związku działam od 2009 roku i zawsze wkładałem w niego sporo serca. Cieszę się, że zostało to docenione. To nie tylko duże wyróżnienie dla mnie, ale i dla spółki Volkswagen Leasing, która jest już poważnym graczem na rynku CFM, a będzie jeszcze poważniejszym. Z drugiej strony doszło mi również dużo nowych obowiązków, ponieważ PZWLP jest aktywny na wielu płaszczyznach.

Moje wejście do KRS Volkswagen Leasing to z pewnością olbrzymi kredyt zaufania. Dlatego czuję się naprawdę wyróżniony, a jednocześnie czuję na sobie ciężar odpowiedzialności. To co wykonuję w naszej firmie przez ostatnie 4 lata zawsze robię z pasją, którą zarażam też innych, dlatego bardzo się cieszę, że zostało to zauważone.

Jesteś dosyć młodym człowiekiem. Czy to znak, że następuje jakaś zmiana pokoleniowa?

Myślę, że trochę tak jest, choć obecnie różnice wiekowe się zacierają. Oprócz wieku ważne jest również doświadczenie, które się zdobyło. Ja pracę zacząłem bardzo wcześnie, równolegle ze studiami. Byłem zatrudniony u dealera samochodowego, w firmie Nivette, i przez 7 lat zdobyłem tam bezcenną wiedzę, z której korzystam do dziś.

Zmiana pokoleń jest naturalnym procesem. Ważna jest jednak synergia pomiędzy ludźmi, którzy tworzyli rynek CFM, a ludźmi z mojego pokolenia. To dobrze działa w zarządzie PZWLP, w którym bez względu na wiek mamy do siebie pełny szacunek i partnerskie relacje.

Na koniec – które miejsce w branży flotowej będziecie zajmowali za rok, czyli pod koniec 2015 roku?

Tu mam krótką odpowiedź: prognozy dla Volkswagen Leasing są bardzo dobre. I kiedy patrzę w niebo, to dokładnie tam widzę granice naszych możliwości. A tak na poważnie: mierzymy wysoko. Naprawdę wysoko.

Dziękuję za rozmowę.