wtorek, 30 czerwca 2015

Wyobraź sobie, że…

Wyobraź sobie, że…

Że ma swój mały, drewniany domek, wyposażony zgodnie z tym, co podpowiedziała mu fantazja i że gra w kręgle kulą ziemską. Wyobraź sobie, że wszystkie marzenia są do spełnienia.

Wyobraź sobie też, że są na świecie ludzie, dla których kreowanie wyżej wymienionych sytuacji to coś więcej niż pomysł na biznes. To rodzaj misji, która zrodziła się, kiedy sami zostali rodzicami i zauważyli, jaką przyjemność sprawia dorosłym tworzenie przedmiotów i wydarzeń stanowiących pożywkę dla dziecięcej wyobraźni.

The skyis the limit

- Rodzicielstwo to wspaniałe doświadczenie. Możemy na powrót wskoczyć na huśtawki, zjeżdżać z piskiem ze zjeżdżalni i biec przez kałuże do utraty tchu i nikt nie będzie na nas patrzył jak na wariatów. Bo mamy przy sobie kogoś, kto usprawiedliwia wszystkie te zachowania. Dziecko - jemu wolno bezkarnie cieszyć się życiem. Ale mamy coś jeszcze - możliwość, żeby spełnić jego marzenia, stworzyć mu odpowiednie warunki do nieskrępowanej niczym ekspresji - mówi Dorota Marianowska, właścicielka marki BabyDay24.pl, projektantka zabawek, a prywatnie - matka. Firma Doroty Marianowskiej zajmuje się szeroko rozumianą branżą rozrywek dziecięcych. W jej ofercie znajdziemy więc zarówno propozycje kreatywnych eventów, których scenariusze są dopasowywane do indywidualnych potrzeb, jak i gotowe zabawki rozwijające dziecięcą wyobraźnię i edukujące zarazem. Początkowo ekipa BabyDay24.pl zajmowała się organizacją kameralnych imprez, takich jak dziecięce urodziny. Jednak rynek przerósł najśmielsze oczekiwania założycielki. Firma szybko rozszerzyła więc ofertę. Obecnie w swoim portfolio ma organizację imprez dla największych światowych marek, które bardzo chwalą sobie współpracę. Najlepszą rekomendacją dla BabyDay24.pl są jednak każdorazowo uśmiechy na twarzach dzieci.

- Ludzie, którym rodzice w dzieciństwie stwarzają pole do swobodnego wyrażania siebie, wyrastają na szczęśliwszych dorosłych. Odważniejszych, bardziej kreatywnych, znających swoją wartość, skłonnych do podejmowania przemyślanego ryzyka. Stworzenie dziecku odpowiednich warunków do nieskrępowanej twórczości to tak naprawdę długotrwała inwestycja w jego przyszłość - przekonuje Anna Jabłońska, psycholog i seksuolog dziecięcy z warszawskiego Centrum Medycyny Dziecięcej Medintel.

Emblematy dzieciństwa

Zabawki dostępne w ofercie BabyDay24.pl charakteryzują się wszystkim tym, o czym sami nierzadko marzyliśmy jako dzieci. Bo kto z nas nie chciał mieć wtedy drewnianego domku z własnym oświetleniem, urządzonego według własnego widzimisię? Na pewno z chęcią zagralibyśmy też w gigantyczne memory, które poza doskonaleniem pamięci, rozwija także zdolności ruchowe. Innym ciekawym przykładem zabawki marzeń jest gigantyczna gra planszowa. Kolorowe pionki i wielka kostka spotykają się z uznaniem zarówno dzieci, jak i rodziców. Wśród zabawek BabyDay24.pl znajdziemy też m.in. kręgle, w które zamiast zwykłą kulą, uderzamy kulą ziemską, a także zestawy koszulek do samodzielnego kolorowania i trampki według indywidualnego pomysłu naszego dziecka. Takie zabawki pełnią również ważne funkcje edukacyjne.

- Staramy się, żeby zabawki, które projektujemy, podobały się nie tylko nam, ale też najbardziej wymagającym, bezlitosnym recenzentom - naszym dzieciom. Mamy pewność, że jeżeli one zainteresują się jakimś produktem, znajdą dla niego wiele zastosowań i wywoła on uśmiech na ich twarzach, to w następnej kolejności stanie się on hitem, który przekona do siebie całe rzesze spragnionych rozrywki dzieciaków - przekonuje Dorota Marianowska.

Zabawki BabyDay24.pl początkowo pełniły rolę rekwizytów i scenografii w czasie animacji podczas organizowanych przez firmę imprez. Szybko jednak okazało się, że same w sobie stanowią zupełnie nową jakość. W tym momencie są ciekawą alternatywą dla produkowanych masowo akcesoriów dla dzieci. Posiadają też wszystkie wymagane atesty i są całkowicie bezpieczne.


Stanley Poznań

Wielokrotnie doceniany na targach branżowych dystrybutor sprzętu medycznego, Stanley sp. z o.o. specjalizuje się w sprzedaży i dystrybucji sprzętu ortopedycznego, rehabilitacyjnego oraz sprzętu do radioterapii. W zakresie produktów, służących do terapii po urazach Stanley oferuje sprzęt rehabilitacyjny Stanley : kołnierze, gorsety, ortezy, stabilizatory górnych i dolnych kończyn, pasy i wiele innych. Obok ściśle medycznych produktów, w ofercie znajdują się także masażery, akcesoria do ćwiczeń, maty, piłki, a także taśmy, tubingi i rotory do rehabilitacji. Stanley jest wyłącznym dystrybutorem niskotemperaturowego tworzywa termoplastycznego Orifit, które stanowi komfortową alternatywę dla tradycyjnego gipsu. Dla klientów prowadzone są kursy z formowania tworzywa Orifit, a swoje usługi oferuje pracownia indywidualnego zaopatrzenia medycznego.

Nie musisz brać kredytu, żeby spłacać cudze długi

Nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę z tego, co w praktyce oznacza gwarantowanie spłaty zadłużenia posiadanego przez znajomych czy rodzinę. Natomiast ta wiedza może się okazać niezwykle przydatna, ponieważ aż 10% zobowiązań nie jest spłacanych w terminie[1]. Eksperci Związku Firm Doradztwa Finansowego wyjaśniają, jakie środki ostrożności należy zachować, decydując się ręczyć za uregulowanie należności osób trzecich. 

Poręczyciel równa się kredytobiorcy

Instytucje finansowe korzystają z różnych możliwości zabezpieczenia kredytu – do jednej z nich należy poręczenie. To bowiem nic innego jak poświadczanie wypłacalności kredytobiorcy. Żyrant w swoich powinnościach staje się w takim samym stopniu odpowiedzialny za terminowe uregulowanie długu. Oznacza to, że w sytuacji gdy osoba, która pożyczyła pieniądze, nie oddaje ich w określonych terminach, jej obowiązki względem banku przejmuje poręczyciel. Za określone należności może poświadczać kilkoro konsumentów, jednak od każdego z nich bank ma prawo egzekwować spłatę całości długu. Co więcej, pokrycie wszystkich opłat nie ogranicza się jedynie do kwoty głównej należności. Obejmuje także dodatkowe koszty, np. odsetki za opóźnienia w spłacie.

Zastanów się, na co się godzisz

Zdarza się, że osoba nam bliska prosi o poręczenie kredytu. Gwarantowanie spłaty długu niesie za sobą zbyt wiele konsekwencji, by pochopnie godzić się na taki krok. Dlatego warto przeanalizować zarówno własną sytuację finansową, jak również możliwości potencjalnego kredytobiorcy. – Należy pamiętać, że zobowiązanie długoterminowe, za które poręczamy, może pogorszyć naszą historię kredytową – komentuje Piotr Stempiński, ekspert ZFDF, FinPack. – Zatem zastanówmy się, czy  w najbliższej przyszłości sami nie będziemy chcieli pożyczyć pewnej sumy od banku lub czy planujemy jakieś większe wydatki. Niespłacony dług widnieje bowiem także jako należność poręczyciela, co znacznie obniża jego zdolność kredytową i może być powodem trudności w uruchomieniu kredytu – dodaje ekspert.

Negocjacje z bankiem zawsze w cenie

Przyszły poręczyciel powinien przede wszystkim zabezpieczyć własne interesy. W tym celu najlepszym rozwiązaniem jest ustalenie z instytucją finansową określonych warunków umowy do kredytu. – Warto zadbać o umieszczenie zapisów w treści umowy, które byłyby korzystne dla poręczycieli – mówi Adam Buczel, ekspert ZFDF, Home Broker. –Żyrant może wyrazić zgodę na poręczenie spłaty całości zadłużenia bądź jego części. Przedmiot negocjacji może stanowić także długość spłaty kredytu, którą decyduje się poświadczyć. Dla bezpieczeństwa poręczyciela wskazane jest, by w umowie znalazł się zapis o odpowiedniej kolejności egzekwowania długu. To znaczy, że w razie trudności z regulowaniem, bank dochodzi swoich należności najpierw od głównego kredytobiorcy. Kolejnym środkiem ostrożności powinno być systematyczne pobieranie raportów z Biura Informacji Kredytowej. Wówczas poręczyciel ma pewność, czy dłużnik należycie spłaca kredyt.

Nie wszystko stracone

Warto pamiętać, że w sytuacji kiedy to poręczyciel uregulował zobowiązanie dłużnika, może domagać się od niego zwrócenia danej kwoty. Żyrant ma prawo wystąpić do sądu z tzw. roszczeniem regresywnym. Egzekucją takiej należności może zająć się komornik. Jednak zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego roszczenie może ulec przedawnieniu po upływie 3 lat od dnia wymagalności spłaty. Natomiast w przypadku osób fizycznych termin ten wynosi 10 lat.

[1] Raport BIK, 2015

Wyższe sfery rabatów w Bonarce

Wyższe sfery rabatów w Bonarce

Minus 40% na kolekcję letnią w salonie obuwniczym Wojas; letnia ofert specjalna W. Kruka z cenami do -50%; taki sam poziom obniżek w Gino Rossi (obuwie) - to tylko niektóre z gorących letnich ofert dostępnych aktualnie w Bonarka City Center. Rabatów jest znacznie więcej i prawie w każdym sklepie, a niektóre z nich sięgają nawet 80%. Aby być z nimi na bieżąco, najlepiej regularnie odwiedzać stronę internetową Bonarkacitycenter.pl oraz profil centrum w portalu społecznościowym Facebook.com.

Dodatkowym źródłem informacji o nich są także stojące na pasażu centrum Rabatomaty - multimedialne urządzenia. Pozwalają one nie tylko przejrzeć bieżące oferty promocyjne, lecz także błyskawicznie je wydrukować.

Letnie wyprzedaże Bonarka promuje kampaniąWyższe sfery rabatów". Wykorzystuje w niej koncepcję oraz linię kreatywną całorocznej „królewskiej" kampanii centrum, opracowanej przez Firmę Reklamową Kuc. Kampania operuje królewskimi motywami potraktowanymi z lekkim przymrużeniem oka, a w monarsze kreacje wciela się Małgorzata Kożuchowska - ambasadorka Bonarka City Center.

BONARKA CITY CENTER

Bonarka City Center to wielofunkcyjne centrum miejskie, powstałe na obszarze około 19 ha poprzemysłowych terenów dawnych zakładów chemicznych w krakowskiej dzielnicy Podgórze. Na obszarze 91 tys. m2 powierzchni użytkowej znajduje się 230 punktów handlowo-usługowych i restauracji w tym: Auchan, Leroy Merlin, Media Expert oraz największy w Polsce multipleks kinowy Cinema City. Na Klientów Centrum czeka bezpłatny parking na 3200 samochodów. Ponadto, na terenie Bonarka City Center znajduje się jeden z pierwszych na świecie ośrodków edukacyjno-wychowawczych w centrum handlowym: „Siemacha Spot" o powierzchni całkowitej 700 m2. W jego skład wchodzą m.in.: wielofunkcyjne sale edukacyjne, muzyczne, multimedialne oraz pokój konferencyjny.

1000 LAT niezwyczajności – najnowsza odsłona kampanii Finlandia® Vodka

1000 LAT niezwyczajności – najnowsza odsłona kampanii Finlandia® Vodka

Hafthor Bjornsson, Trzeci Najsilniejszy Człowiek na Ziemi, 26 lat

Hafthor po kontuzji nogi, która zakończyła jego koszykarską karierę, zaczął uprawiać sporty siłowe. Dostrzeżony podczas ćwiczeń, został zaproszony do udziału w islandzkich zawodach Strongmanów, które wygrał, mimo braku przygotowania i doświadczenia. Obecnie posiada tytuły Najsilniejszego Człowieka na Islandii, Najsilniejszego w Europie oraz trzeciego Najsilniejszego Człowieka na Ziemi. W 2013 Hafthor wcielił się w rolę „Góry” w serialu „Gra
o tron”.

 

Hanna Mikkola, Zawodniczka Wyścigów Reniferów, 36 lat

Hanna jest pielęgniarką, a także… uczestniczką wyścigów reniferów. Pasję tę zaszczepił w niej ojciec, który był trenerem tych zwierząt w latach 80-tych. Hanna posiada 20 reniferów, które szkoli do wyścigu w Krajowych Mistrzostwach Finlandii. Wyznaje: „Jeśli spojrzysz reniferowi
w oczy, on zaczyna biec szybciej. I wtedy czujesz, że tworzycie razem prawdziwy team”.

 

Dawid Trzensimiech, Główny Tancerz Baletowy, 27 lat

Dawid został wychowany w górniczym miasteczku w Polsce. W wieku 7 lat, dla kaprysu
i po to, by zabić wolny czas, zaczął tańczyć w szkole baletowej. Nikt w rodzinie nie wiedział
o jego pasji. Dziś jest Głównym Tancerzem Baletu Narodowego w Rumunii oraz byłym solistą
The Royal Ballet.

 

Iris Apfel, Najstarsza Żyjąca Nastolatka, 93 lata

Iris jest amerykańską businesswoman, projektantką wnętrz i ikoną mody. Uczestniczyła
w projektowaniu wnętrz Białego Domu dla dziewięciu prezydentów. Apfel jest konsultantką
i jednocześnie wykładowczynią z dziedziny stylu i mody. W 2013 roku została uznana
za jedną z pięćdziesięciu najlepiej ubranych osób po 50-tce na Ziemi.

 

Theo Jansen, Rzeźbiarz Kinetyczny, 67 lat

Theo jest holenderskim artystą, który tworzy rzeźby kinetyczne z materiału PVC. Nazywa je nową formą życia. Stworzenia „Strandbeests”, napędzane wyłącznie siłą wiatru, chodzą
po plażach Holandii.

 

Hafthor, Hanna, Dawid, Iris i Theo – łącznie prawie 250 lat życia niezwyczajnego. Chcesz więcej? Wejdź na https://www.facebook.com/video.php?v=500066410150232 i zobacz 1000 LAT niezwyczajności, dzisiaj światowa premiera filmu marki Finlandia® Vodka.

 

 

 

Zebrane w filmie postacie tworzą wyjątkowy kolaż. To obraz ludzi, których wyróżnia silna osobowość i pasja do niezwyczajnego życia. To ludzie, którzy wiedzą, że nic nie musi być oczywiste. Przedstawione historie to razem 1000 lat doświadczeń, które inspirują
do poszukiwania niezwyczajności. Dzisiaj, dzięki Finlandia® Vodka, dzielą się tą mądrością
z innymi.

 

1000 LAT niezwyczajności to najnowsza odsłona kampanii Za życie niezwyczajne, opracowanej przez Wieden+Kennedy dla  Finlandia® Vodka. Film w oryginalny sposób prezentuje unikalny świat marki, która inspiruje ludzi do zrywania z rutyną. Kojarzona
z najwyższą jakością Finlandia® Vodka po raz kolejny zaprasza konsumentów w wyjątkową podróż. Tym razem jej przebieg wyznaczają historie niezwykłych ludzi, którzy w życiu wybrali swoją własną drogę.

 

 

Żyj niezwyczajnie. Pij odpowiedzialnie. www.pijodpowiedzialnie.pl

Rywalizowali najlepsi mechanicy w kraju


W konkursie weryfikowana była zarówno wiedza teoretyczna, jak i umiejętności praktyczne. W szranki stanęło kilka tysięcy uczestników z całego kraju.

„Olimpiada Premio w Polsce 2015” to konkurs, który miał na celu wyłonienie najlepszych mechaników zatrudnionych w serwisach należących do grupy Premio. Organizatorem olimpiady była warszawska Akademia Praktycznych Umiejętności.

O miano najlepszego mechanika w Polsce walczyło kilka tysięcy serwisantów. Ostatecznie zwyciężył Krzysztof Kubicz – z Premio Chmal w Żarach, tuż za nim uplasował się Daniel Gawdziński reprezentujący Premio Kijanka z Kielc. Podium zamknął natomiast Marek Domań, mechanik z Centrum Motoryzacyjnego Martom w Białymstoku.

- Cieszę się niezmiernie, że w ogólnopolskiej olimpiadzie mechaników udało mi się uplasować na podium. Rywalizacja była niezwykle zacięta i niełatwo było pokonać tylu uczestników – przyznaje Marek Domań.

Konkurs składał się z trzech etapów. Pierwszy stanowiły kwalifikacje internetowe, podczas których uczestnicy musieli odpowiedzieć na 40 pytań. W ten sposób wyłoniono 20 osób, które przeszły do półfinału, gdzie obok wiedzy teoretycznej należało się także wykazać umiejętnościami technicznymi.

W ścisłym finale znalazło się zaś 6-ściu najlepszych mechaników, którzy ponownie musieli zmierzyć się z częścią teoretyczną oraz z zadaniami praktycznymi. Po ogłoszeniu wyników okazało się, że serwisant z Białegostoku uplasował się w pierwszej trójce.

- Od lat dokładamy wszelkich starań, by systematycznie podnosić umiejętności naszych pracowników. Nawet najnowocześniejszy sprzęt nie zastąpi przecież ludzi, a bez ich wiedzy i doświadczenia warsztat samochodowy nie ma szans na odniesienie sukcesu. Zarówno codzienna praktyka, jak i wyniki tego konkursu dobitnie pokazują, że droga, którą obraliśmy okazała się być słuszna – komentuje Łukasz Bazarewicz z Centrum Motoryzacyjnego Martom.

Wytwórnia Lodów Prawdziwych – już nie tylko w Białymstoku


Krzysztof Kuderewski, pomysłodawca i twórca lodziarni, przyznaje, że nie spodziewał się tak znacznego zainteresowania ze strony klientów. W słoneczne, weekendowe dni na swoją kolej trzeba czekać nawet kilkanaście minut, co jednak zdaje się zupełnie nie zraża poszukujących w lodach przyjemnego orzeźwienia.

- Trafiliśmy w oczekiwania lodowych smakoszy, ale mam świadomość, że nie byłoby tego gdyby nie zaoferowana przez nas jakość. Tworząc lody bazujemy wyłącznie na naturalnych składnikach i co ważne tworzymy lody dokładnie w oparciu o przedwojenną recepturę autorstwa mojej babci. Klienci to docenili i... polubili – mówi, nie kryjąc zadowolenia przedsiębiorca.

Dlatego zdecydował o otwarciu kolejnego punktu – tym razem w wakacyjnym kurorcie. Augustowska Wytwórnia Lodów Prawdziwych oferuje podobnie jak lodziarnia w Białymstoku codziennie nowe smaki przygotowywane zaledwie dzień wcześniej.

Oprócz tradycyjnych lodów: śmietankowych, czekoladowych i truskawkowych wypoczywający w grodzie nad Nettą turyści oraz mieszkańcy miasta mogą wypróbować tak niecodziennych deserów jak: lody o smaku grzybowym, marchwiowym czy fasolowym. Do ich produkcji lodziarnia wykorzystuje tylko świeże owoce lub... warzywa.

Wytwórnia Lodów Prawdziwych jest czynna codziennie od 9.00 do 21.00, a w weekendy do 23.00. Informacje o dostępnym „Smaku dnia” można znaleźć na facebooku.

Rodzinne zmagania kajakowe na rzece Skawa

Rodzinne zmagania kajakowe na rzece Skawa

W niedzielę, 21 czerwca br. odbył się IV Spływ Kajakowy RAFAKO S.A. Ta forma spędzania czasu wolnego na dobre wpisała się w kalendarz imprez integracyjnych RAFAKO. Tym razem pracownicy RAFAKO wraz z rodzinami podziwiali malownicze uroki Małopolski, a dokładniej okolic Wadowic i Zatoru. Tegoroczny spływ organizowany był na rzece Skawa, a trasa liczyła około 20 km. 

Kajakarze po krótkim instruktażu, spływ rozpoczęli w Wadowicach. Meta zlokalizowana była w Zatorze. Warto podkreślić, że nad bezpieczeństwem uczestników imprezy czuwali doświadczeni instruktorzy.

Jako pierwsi spływ ukończyli w dwuosobowym kajaku Jakub Niedzielski oraz Robert Koziarski, którzy przyjechali razem z rodzicami. Chłopcy zgodnie przyznali, że płynęło się im spokojnie, bez żadnych niespodzianek. - Ani razu się nie wywróciliśmy - podsumowali nieco rozczarowani.
Bardzo miła impreza integracyjna. Prosty spływ dla rodzin z dziećmi. Nie miałem większych  trudności, żeby pokonać trasę - tak w skrócie zrelacjonował Grzegorz Brożek, Dyrektor Techniczno-Produkcyjny RAFAKO S.A.

Nieco inaczej spływ oceniła Bożena Małczak-Koziarska, Dyrektor Biura Informatyki, która brała udział w spływie już po raz czwarty, a tym razem płynęła z córką Malwiną.
Było trudniej, niż w ubiegłym roku. Trasa była bardziej wymagająca. Płynęło się przyjemnie, choć trochę od tego wiosłowania bolą mnie ręce - podsumowała pani Bożena.
Na zeszłorocznym spływie nie było takich momentów, gdzie trzeba było się namęczyć, aby wykierować kajak. Największe emocje towarzyszyły mi na początku, na zakrętach gdzie było dużo kamieni - powiedziała Julka Kardynał, która na kajaki przyjechała razem z tatą.
Ze swojego startu zadowolona jest Małgorzata Suchy z pszczyńskiego oddziału RAFAKO. - W zeszłym roku miałam swój kajakarski debiut. Na początku dzisiejszego spływu było wiele trudnych miejsc; ostre zakręty i kamienie. Kilka osób zaliczyło przez to przewrotki. Jednak końcówka trasy była już w porządku - powiedziała.

Grono osób biorących udział w organizowanych co rok spływach stale się powiększa. 
W RAFAKO pracuję od niedawna, stąd też pierwszy raz biorę udział w spływie. Bardzo podoba mi się taka forma aktywności. Myślę, że będę częściej brał udział w wydarzeniach firmowych, bo to bardzo dobra okazja nie tylko do ciekawego spędzenia czasu, ale też poznania kolegów z pracy - dodał Tomasz Staniszewski.

Pogoda zmieniała się jak w kalejdoskopie: raz świeciło słońce, po chwili padał deszcz. 
- Na spływie jestem po raz czwarty, ale pierwszy raz w takich warunkach pogodowych.  Nie wziąłem odpowiedniego sprzętu i przemokłem do suchej nitki. Trasa jest jedną z ciekawszych, na których miałem przyjemność płynąć. Prześliczne meandry oraz warstwa roślinna - relacjonował Marek Niedzielski.
Pogoda nam nie dopisała, było tylko 14 st. C, zimno i deszczowo. Podziwiam ludzi, którzy płynęli mimo tak niesprzyjających warunków. Udowadniają, że rafakowcy potrafią wytrzymać do samego końca, nie poddają się. Na mecie widać było uśmiechnięte twarze i satysfakcję z pokonania trasy - powiedział Janusz Rydzak, Kierownik Zespołu Promocji Produktu RAFAKO S.A., który był odpowiedzialny za organizację tegorocznego spływu. - W wydarzeniu mogły wziąć udział osoby, które ukończyły 11. rok życia. Skawa klasyfikowana jest jako rzeka górska i z uwagi na bezpieczeństwo najmłodszych uczestników podjęliśmy taką decyzję - zaznaczył J. Rydzak. - W spływie bierze udział pewna stała grupa osób lubiąca spędzać dynamicznie czas; to są ludzie uczestniczący również w zawodach triathlonowych, narciarskich czy też bieganiu. Pracownicy RAFAKO są aktywni przez cały rok - dodaje.
Z kolei Jakub Sitek, Dyrektor ds. Realizacji Projektu Opole, Pełnomocnik Zarządu, uważa, że zmienna pogoda wpływa na atrakcyjność spływu. - Deszcz, wiatr, słońce to idealna sprawa! W takich warunkach spływ jest ciekawy, nie ma miejsca na nudę. Generalnie poprawiła się dyscyplina kajakowiczów na wodzie. Z roku na rok widać coraz większe doświadczenie uczestników. Nie ma  już tylu zatorów, czy też kolizji - podkreślił J. Sitek, który prywatnie pływa kajakami już od ponad 10 lat i brał udział we wszystkich spływach organizowanych przez RAFAKO.

Dużym wyzwaniem dla kajakowiczów była „dodatkowa atrakcja” czekająca na nich w środku trasy, czyli zapora wodna, którą musieli ominąć na nogach. Uczestniczy zmuszeni byli wyjść z wody i przenieść swoje kajaki około 200 m.
Najbardziej zaskoczył mnie stopień wodny, przez który trzeba było przenieść kajak. Po raz pierwszy jestem na spływie organizowanym przez RAFAKO na górskiej rzece. Wychowałem się nad Rospudą, pochodzę z Mazur, więc kajakarstwo nie jest mi obce. Płynąłem sam, więcej siły musiałem włożyć w wiosłowanie, ale miałem luksus w płyciznach, a było ich dosyć sporo, gdyż stan rzeki był dosyć niski - powiedział z uśmiechem Jerzy Kozłowski z pszczyńskiego oddziału RAFAKO. 

Z kolei dla Łukasza Skrzypca, który na spływ przyjechał razem z siostrą, Katarzyną Skrzypiec, największą przeszkodą był brak wody w niektórych miejscach. - Musiałem razem z moim współtowarzyszem wyjść z kajaku i przenieść go na głębszą wodę - stwierdził. 

Pracownicy RAFAKO wykazują się wyjątkową aktywnością sportową: zimą z powodzeniem rywalizują w Mistrzostwach Energetyków w narciarstwie alpejskim, latem zdobywają trofea w kolarstwie górskim, coraz lepiej radzą sobie w długodystansowych biegach ulicznych. Spływ kajakowy nawiązuje do tej tradycji, pozwala aktywnie spędzić czas wraz z rodziną oraz zintegrowania się z kolegami z pracy.  
Takie wyjazdy są potrzebne. Nasz pszczyński oddział dzieli od Raciborza, gdzie znajduje się główna siedziba firmy, spora odległość. Nie mamy zbyt wielu możliwości do kontaktu z kolegami, a takie wyjazdy są ku temu bardzo dobrą okazją - dodaje Katarzyna Skrzypiec, Kierownik Projektu w Zakładzie Elektrofiltrów RAFAKO w Pszczynie.
Spotykamy się tu na stopie koleżeńskiej, w innych warunkach, niż na co dzień. Takie imprezy pogłębiają przyjaźnie i więzi międzyludzkie. Po takich przeżyciach o wiele lepiej nam się pracuje - opowiada Ewelina Baran, która razem z mężem uczestniczy w wydarzeniu już po raz czwarty. 
Tego typu integracja pomaga w kontaktach firmowych oraz wzajemnym zrozumieniu - mówi Grzegorz Ginalski, który również od samego początku bierze udział w spływie. - Zrezygnowałem z udziału w maratonie MTB na rzecz spływu. Dzisiaj są zawody w Jeleniej Górze, ale po niedawnym starcie w Wiśle chciałem zregenerować siły i dlatego wybrałem kajaki. Nie żałuję tej decyzji, choć miałem chwilę zwątpienia, gdy zaczął padać deszcz - dodaje.
Takie wyjazdy są bardzo pozytywne. Część ludzi dopiero na nich ma okazję spotkać się osobiście. W pracy wiele osób zna się tylko z nazwiska, a na wyjeździe może poznać się bliżej - mówi Zenon Przybyła, podkreślając miłą atmosferę oraz sprawną organizację.
Dzięki takim wydarzeniom posiada się wspólne tematy i wspomnienia, co niewątpliwie wpływa na późniejsze kontakty zawodowe; znacznie lepiej rozwiązuje się codzienne problemy. Na wyjazdach służbowych nie ma podziałów na dyrektora i pracowników. Tutaj jesteśmy wszyscy na równych zasadach - mówi Norbert Lejeune, Dyrektor Biura Projektowo-Konstrukcyjnego RAFAKO S.A. Wspólnie z żoną jest jednym z bardziej doświadczonych kajakarzy, gdyż wiosłuje już od 1977 roku. - Pamiętam jeszcze czasy, gdy pływało się na kajakach drewnianych. Gdybyśmy dzisiaj operowali na takim sprzęcie to z pewnością tegoroczny spływ należałby do mniej udanych - podkreśla N. Lejeune. 
Nasze doświadczenie w kajakarstwie pozwala na płynną jazdę, bez przewrotek. Razem z mężem mamy taką zasadę, że płyniemy zawsze ostatni. Staramy się zamykać cały spływ, gdyż na końcu płynie się spokojniej oraz można kontrolować odległość między innymi kajakarzami, co wpływa na bezpieczeństwo jazdy - dodaje Gabriela Lejeune.

Meta spływu kajakowego wyznaczona była w Zatorze. Tam na terenie parku rozrywki czekała na uczestników ciepła kolacja. Na świetnej zabawie, przy dobrej muzyce i grillu upłynął miły wieczór rafakowcom. Na zakończenie imprezy organizatorzy jeszcze raz przypomnieli o miejscu startu spływu, czyli Wadowicach, gdyż wszyscy zostali poczęstowani słodkimi papieskimi kremówkami. 

***

RAFAKO S.A. z Grupy PBG jest największym europejskim producentem kotłów dla energetyki zawodowej i przemysłowej, urządzeń ochrony środowiska oraz dostawcą kompletnych bloków energetycznych „pod klucz”. 

***

KONTAKT:
www.rafako.com.pl
Aleksandra Di
kaleksandradik@adventure.media.pl 
tel: 604 231 738
Adventure Media s.c. Agencja Public Relations
www.adventure.media.pl
tel. 32 724 28 84 fax 32 417 01 70

Zwózka buraków - spore logistyczne wyzwanie

Zwózka buraków - spore logistyczne wyzwanie

Wbrew pozorom jest to trwające kilka miesięcy logistyczne wyzwanie, które wymaga zarówno sprawnej organizacji, jak i wykorzystania specjalistycznego sprzętu.

Po tym, jak buraki zostaną wykopane z ziemi i usypane na polu w pryzmach, przychodzi czas na ich doczyszczenie i załadunek na ciężarówki, którymi następnie zostaną przetransportowane do punktu skupu, czyli cukrowni. W przypadku firmy ELDA z Raciborza, która świadczy takie usługi na terenie powiatu raciborskiego i ościennych miejscowości, jako jedyna w okolicy ściśle współpracując przy tym z Südzucker Polska S.A., załadunek odbywa się za pomocą doczyszczarko-ładowarki firmy ROPA i HOLMER. Taka maszyna, choć w branży pieszczotliwe nazywana „myszką”, jest tak naprawdę ciężkim specjalistycznym i bardzo nowoczesnym pojazdem marki ROPA euro-MAUS3. Jego parametry to: 13,35 m długości, 3 m szerokości i 4 m wysokości podczas jazdy, waga 3,500 kg oraz wydajność do 550 ton/ godzinę ładowania. Do podstawionych tirów buraki cukrowe ładowane są za pomocą doczyszczarko-ładowarki, która ma za zadanie oczyścić i buraki cukrowe oraz sprawnie dokonać załadunku z pryzmy. 

- W sezonie dostarczamy ponad 1000 ton buraków cukrowych  dziennie. Oznacza to, że każdego dnia dokonujemy załadunku około 42 tirów. Średni ładunek to około 25 ton. Załadunek każdego pojazdu, łącznie z doczyszczeniem buraków cukrowych, zajmuje nam ok. 5 minut - mówi Elżbieta Majer, Prezes Zarządu firmy ELDA. O skali takiego przedsięwzięcia niech świadczy fakt, że kampania buraczana trwa kilka miesięcy, z drobnymi wyjątkami, bez przerwy, każdego dnia. Ubiegłoroczny sezon był wyjątkowo długi - rozpoczął się 6 września 2014 r., a zakończył 13 lutego 2015 r. -Przy zwózce buraków cukrowych, podobnie jak podczas żniw, liczy się czas. Nie ma znaczenia dzień tygodnia czy godzina, praca musi zostać wykonana, by plantator nie poniósł strat, ani też by nie został przerwany cykl produkcyjny cukrowni. Nie ma urlopu. Szczyt sezonu przypada na okres świąt Bożego Narodzenia. W tym czasie nie mamy wolnego, nasi kierowcy są w polu, w trasie lub w kolejce do skupu. Zdajemy sobie sprawę z tego, że wiąże się to pewnymi utrudnieniami czy uciążliwością dla innych użytkowników ruchu. Staramy się to minimalizować w miarę możliwości, ale prosimy też o wyrozumiałość innych użytkowników dróg - mówi Elżbieta Majer. Przyznaje, że problemy pojawiają się wówczas, gdy pogoda nie sprzyja, ciężarówki do załadunku muszą wjechać w polne drogi, a wyjeżdżając z pola, nanoszą na ulicę błoto. - W takich sytuacjach plantatorzy są nieocenieni ze swoja pomocą  i w miarę możliwości oczyszczają drogi z błota, aby tiry nie blokowały drogi czyszcząc za sobą błoto. Gdybyśmy chcieli to robić po wyjeździe każdego samochodu, to droga byłaby zablokowana przez cały dzień, co jeszcze bardziej utrudniało by na niej ruch. Zdarza się też, że musimy dokonać załadunku  przy jezdni bardzo ruchliwej, gdzie zostały usypane pryzmy. Wówczas staramy się odpowiednio oznakować i zabezpieczyć miejsce załadunku, ułożyć logistykę odbioru tak, aby nie utrudniać ruchu innym samochodom - w tym zakresie plantatorzy również z nami współpracują - wyjaśnia szefowa ELDY.

Harmonogram prac zależy od tego, w jaki sposób rozplanuje go firma skupująca buraki cukrowe od plantatorów, w tym przypadku Südzucker Polska S.A. Doczyszczarko-ładowarka oraz ciężarówki podstawiane są w miejscach, w których plantatorzy przygotowali pryzmy buraków, zwykle jest to w polu. Już sam ten fakt sprawia wiele trudności, które trzeba pokonać: zdarza się, że 40-tonowe (z ładunkiem) tiry grzęzną w błocie, bądź śniegu i tu również pomoc plantatorów jest konieczna - współpraca i jeszcze raz współpraca. - Po doświadczeniach lat ubiegłych plantatorzy wiedzą, w jakim miejscu i jak najlepiej przygotować pryzmy, by załadunek przebiegał sprawnie. Dzięki wspólnej pracy i zaangażowaniu wszystkich zainteresowanych załadunki i zwózka mogą odbywać się sprawnie. W większości gmin drogi transportu rolnego są w dobrym stanie i to też jest sporym ułatwieniem - mówi szefowa ELDY. 

Choć sezon kampanii buraczanej przypada na okres jesienno-zimowy, to latem firma Südzucker Polska S.A organizuje Dni Buraka Cukrowego. W tym roku obchody odbędą się 5 lipca w Ciężkowicach (gmina Polska Cerekiew, woj. opolskie). Udział w nich weźmie także firma ELDA. - Termin dostosowany jest do plantatorów. Jest jeszcze przed kampanią, więc to dla nich najlepszy czas, by uczestniczyć w tego typu imprezach. Dla nas to okazja nie tylko do zaprezentowania możliwości związanych z transportem, doczyszczaniem i załadunkiem buraków cukrowych, ale także kontaktu z naszymi klientami. Oprócz obsługi zwózki buraków cukrowych zajmujemy się również skupem zbóż. Plantatorzy, z którymi współpracujemy przy odbiorze buraków cukrowych, bywają również klientami naszego skupu zbóż dostarczając nam pszenice, rzepak, kukurydzę i inne zboża. Posiadamy także samojezdną mieszalnię pasz treściwych, którą zaprezentujemy w Ciężkowicach i już teraz zapraszamy na nasze stoisko - podsumowuje E. Majer.

* * *

ELDA Sp. z o. o.
ELDA Sp. z o. o. z Raciborza, mieszcząca się przy ul. Leśmiana 4a, oferuje usługi dla rolnictwa, m.in. skup i magazynowanie zbóż, doczyszczanie buraków cukrowych, sprzedaż środków ochrony roślin, nawozów, pasz. Zajmuje się także produkcją pasz treściwych za pomocą nowoczesnej samojezdnej mieszalni pasz treściwych niemieckiej firmy Buschhoff.

Kontakt:
Aleksandra Dik
aleksandradik@adventure.media.pl
tel. + 48 604 231 738, 32 724 28 84
Adventure Media s.c.
ul. S. Batorego 7, III p., 47-400 Racibórz 

Piec chlebowy – tradycja w nowoczesnym wydaniu

Piec chlebowy – tradycja w nowoczesnym wydaniu

Piec chlebowy – tradycja w nowoczesnym wydaniu

 

Piec chlebowy opalany drewnem, w zależności od wielkości i budowy, można postawić w domu, na tarasie lub w ogrodzie. Można go wykonać samodzielnie lub zdecydować się na gotowe elementy. W jednym i drugim przypadku najważniejsza jest jakość wykorzystanych materiałów. 


Piec chlebowy ma bardzo szeroki wachlarz zastosowań. Najczęściej jest wybierany ze względu na możliwość tradycyjnego wypieku chleba lub pizzy. Można jednak piec w nim także ciasta, mięsa i dusić różne potrawy. Piec chlebowy budowany w ogrodzie może stać się elementem większej konstrukcji – grilla czy kominka z wędzarnią.

Samodzielna budowa to nic trudnego

Własnoręcznie zbudowany piec daje ogromną satysfakcję, a przygotowywane w nim potrawy mają wyjątkowy smak i aromat.

Pierwszym krokiem przy budowie pieca jest przygotowanie podłoża – zwykle stawia się go na podwyższeniu, by obsługa była wygodna. Przestrzeń pod piecem można wykorzystać na przykład na przechowywanie drewna lub akcesoriów. Podłoże najlepiej wykonać z betonu, który zapewni stabilność konstrukcji. Do budowy podstawy pieca można wykorzystać bloczki betonowe lub kolorowe płytki szamotowe, które dodatkowo dadzą konstrukcji oryginalny wygląd. Płytę pod piec można odlać ze specjalistycznej żaroodpornej zaprawy wyrównawczej, użyć gotowej płyty bądź wymurować z cegieł szamotowych. – Płyta pod piec powinna być wykonana z materiałów, które charakteryzują się bardzo dobrymi właściwościami akumulacyjnymi i przewodnictwem cieplnym. Wówczas piec będzie wydajny, a czas pieczenia krótszy – mówi ekspert z firmy VITCAS, producenta  materiałów ogniotrwałych i zduńskich.

 

Na gotowej płycie stawia się komorę pieczenia – najważniejszy element pieca. Komora najczęściej jest przykryta kopułą, a żeby ją wykonać, warto skorzystać z formy wykonanej z mokrego piasku bądź drewnianej konstrukcji, co znacznie ułatwi pracę. – W swojej ofercie proponujemy również ułatwienie dla budujących własny piec chlebowy, czyli ramię do układania cegieł Vitcas. Przy jego pomocy stworzenie kopuły staje się naprawdę proste, a co najważniejsze daje ono gwarancję prawidłowego wykonania tej części pieca – mówi ekspert z firmy VITCAS.

 

Kopułę najlepiej wymurować z cegieł szamotowych, odpornych na wysokie temperatury i akumulujących ciepło. Do murowania należy użyć ogniotrwałego cementu. Konstrukcję podpierającą kopułę można wyjąć dopiero po wyschnięciu cementu – nie trwa to jednak długo, dobry cement wiąże bardzo szybko.

Po przygotowaniu komory można zainstalować drzwiczki – szczelne, najlepiej stalowe, najbardziej trwałe. Instalując drzwiczki, nie można jednak zapomnieć o kominie, który będzie odprowadzał dym ze środka. By powstrzymać utratę ciepła z komory spalania, należy wykonać izolację termiczną. Dobrze sprawdzi się do tego mata z włókna ceramicznego mocowana przy pomocy ceramicznego kleju ogniotrwałego. Na matę kładzie się siatkę zbrojeniową, a całość pokrywa cementem ognioodpornym i wykańcza według własnego gustu. Tak przygotowany piec jest już gotowy do użycia. Trzeba go jednak nagrzewać powoli, stopniowo zwiększając temperaturę – inaczej kopuła może popękać. 

 

 

Duży wybór gotowych pieców

 Wybierając gotowy piec, trzeba rozważyć przede wszystkim, ile miejsca chce się przeznaczyć na jego postawienie. Na rynku dostępnych jest bowiem wiele rozmiarów. Od takich, które zmieszczą się w większej kuchni po te przeznaczone głównie do pizzerii czy restauracji, w których jednorazowo można upiec nawet 7 bochenków czy pizz.

Wybierając piec gotowy, zwróćmy uwagę na jakość materiałów, z których jest wykonany. Ogniotrwałe materiały eko-akumulacyjne sprawią, że piec posłuży nam długie lata, a szybkie osiągnięcie wysokich temperatur pozwoli na niskie zużycie drewna oraz skrócenie czasu wypiekania – mówi ekspert firmy VITCAS.

 

Nawet kupując gotowy piec, warto postawić na tradycję i wybrać model opalany drewnem. Nie tylko ze względu na walory smakowe przygotowywanych potraw, ale też koszty eksploatacji – piec opalany drewnem będzie tańszy w użytkowaniu nawet kilkukrotnie od pieca elektrycznego.

 

--------------------------------------------------------------------------------------------

O VITCAS POLSKA

Firma VITCAS POLSKA to polski oddział brytyjskiej marki VITCAS - producenta materiałów ognioodpornych, żaroodpornych i izolacji wysokotemperaturowych. Oferta obejmuje produkty skierowane do branży zduńskiej, klientów indywidualnych i przemysłu.

http://www.vitcas.pl/

 

 

 

DJ na wesele?

DJ na wesele?

Każdy, kto chce zorganizować przyjęcie weselne staje przed dylematem, który zespół muzyczny wybrać na tą imprezę, a może tak ostatnio modnego DJ-a?

Ślub to jeden z najważniejszych i długo wspominanych dni w życiu. Goście weselni biorą pod ocenę nie tylko to jak wyglądała Panna Młoda ale przede wszystkim to, jak się bawili. Wiadomo, że gwarancją dobrej zabawy jest profesjonalny, będący na topie zespół muzyczny, który niejednokrotnie ma w swoim składzie wodzireja, potrafiącego poprowadzić wesele oraz porwać gości do tańca. Kapela weselna ma w swoim repertuarze zazwyczaj kilkaset przebojów nie tylko popowych czy disco polo ale również szlagiery piosenki biesiadnej, przy której większość gości nie tylko dobrze się bawi, ale również śpiewa wraz z zespołem. Wpływa to na tworzenie przyjemnego rodzinnego nastroju. Zespół muzyczny to opcja, którą wybierają głównie osoby przywiązane do tradycji, chcący niejednokrotnie aby kapela towarzyszyła Parze Młodej w czasie przyjazdu gości do domu rodzinnego Panny Młodej, czy w czasie błogosławieństwa. Do wyboru wersji z zespołem głównie przychylają się rodzice Państwa Młodych jeśli to oni są organizatorami wesela dla swoich dzieci. Poza tym zespół gra muzykę na żywo a utalentowani wokaliści potrafią zachwycić swoim śpiewem. Niestety poszukiwania dobrego zespołu muzycznego należy rozpocząć nawet dwa lata przed planowanym wydarzeniem no i liczyć się z dość dużymi kosztami wynajęcia dobrej kapeli weselnej.

W ostatnim czasie często Młodzi sami organizują przyjęcie weselne. Zapraszają wielu przyjaciół a więc ludzi najczęściej w młodszej grupie wiekowej. Oni przychylnie spojrzą na DJ-a, który wniesie nutę nowoczesności i jeśli ten ma talent wodzirejski, to również potrafi poprowadzić imprezę i sprawić, że wszyscy będą dobrze się bawić. Co prawda DJ nie zagra muzyki na żywo, ale może wyszukać i zagrać na życzenie gości każdą, nawet zapomnianą piosenkę. Nie musi również robić przerw, muzyka może być grana na okrągło. Cena wynajęcia wodzireja na przyjęcie weselne jest kilka a nawet kilkakrotnie niższa niż zespołu muzycznego, zależy to od renomy powyższych.

Zarówno zespół muzyczny jak i alternatywny dla niego DJ mają swoje plusy i minusy. Warto zastanowić się czy preferujemy tradycyjne wesele czy też może powiew nowoczesności, oczywiście biorąc pod uwagę samopoczucie gości weselnych.

Panele fotowoltaiczne: koszty i eksploatacja


A dodatkowym plusem tego typu rozwiązania jest możliwość uzyskania dofinansowania w wysokości 40% całej inwestycji.

Dotacje przyznawane są w ramach programu Prosument, który ma na celu ograniczenie emisji CO2 poprzez zwiększenie produkcji energii z odnawialnych źródeł. Środki finansowe uzyskać może zatem każdy, kto zdecyduje się na zakup i montaż małego systemu paneli fotowoltaicznych.

Dofinansowanie to obejmuje 40% całej inwestycji. Pozostałą kwotę należy pokryć „z własnej kieszeni”.

- W praktyce może ona pochodzić albo z wkładu własnego (w postaci zabezpieczenia w wysokości 110% pozostałej kwoty) albo z oferowanej przez bank pożyczki. W tym ostatnim wypadku weryfikowana rzecz jasna będzie zdolność kredytowa beneficjenta – wyjaśnia Paweł Sokół z firmy Soleo, oferującej rozwiązania z zakresu odnawialnych źródeł energii.

Zanim jednak wystąpimy o dofinansowanie, warto dowiedzieć się, jakie mogą być koszty całej instalacji, jaki system będzie dla nas optymalny oraz o co dodatkowo powinniśmy przy tym zadbać.

Instalacja jedno- czy trójfazowa?

Niezależnie od wszystkiego, w każdym wypadku pierwszym krokiem będzie audyt energetyczny, który pozwoli ustalić realne zapotrzebowanie na prąd i poziom jego zużycia w danym gospodarstwie.

- Później będziemy musieli zdecydować, czy wybierzemy instalację jedno- czy trójfazową. Ta pierwsza, choć nieco tańsza, wiąże się z dużymi ograniczeniami. Energia pochodząca ze słońca może wtedy być wykorzystana do zasilenia np. tylko żarówek na jednym piętrze lub tylko gniazdek na parterze – mówi przedstawiciel Soleo.

Takiego problemu nie będziemy mieli w przypadku instalacji o mocy przekraczającej 5 kW – tzw. trójfazowych. Tu po prostu w każdym gniazdku znajdzie się prąd pozyskany ze słońca, rozwiązanie to oceniane jest więc jako najbardziej optymalne. Koszt inwestycji tego typu to ok. 6500 zł za 1 kW. Co istotne, w tę cenę wliczony jest zarówno projekt, jak i montaż.

Trwałość systemu i miejsca montażu

Trwałość instalacji fotowoltaicznej szacuje się na ok. 25 lat. Jeszcze bardziej wytrzymała jest, wykonywana na ogół z aluminium konstrukcja, na której umiejscowione są panele. Co istotne, ich montaż nie wymaga dużej ingerencji w konstrukcję budynku.

- Jeśli jednak zdecydujemy się umieścić panele na dachu, w pierwszej kolejności powinniśmy zadbać o jego stan techniczny – tak, aby bez żadnych kłopotów przetrwał on następne ćwierćwiecze. Wszelkie prace remontowe lub całkowitą wymianę należy zatem przeprowadzić jeszcze przed montażem instalacji – podpowiada ekspert Soleo.

O wydajności paneli fotowoltaicznych w dużej mierze decyduje roczne nasłonecznienie miejsca, w którym się one znajdują. Co oczywiste, silne promieniowanie i duża ilość słonecznych dni zwiększają możliwości uzyskiwania energii, instalacja powinna zatem być skierowana w stronę południową.

- Gdy taki kierunek jest niemożliwy do osiągnięcia na dachu lub balkonie, jedynym wyjściem staje się umiejscowienie systemu na ziemi. Do tego będziemy jednak potrzebowali odpowiedniej ilości miejsca na działce – dodaje Paweł Sokół.

Pamiętajmy o dwukierunkowym liczniku

Po przeprowadzonym audycie energetycznym, wyborze optymalnego systemu i zamontowaniu paneli we właściwym miejscu, ostatnim krokiem jest uzyskanie tzw. licznika dwukierunkowego. Bez niego bowiem prąd pozyskiwany ze słońca będzie traktowany tak samo jak ten płynący z sieci, przez co nasz rachunek zostanie naliczony podwójnie.

Co ciekawe, wyprodukowaną przez nas energię możemy też odsprzedawać. W tym celu należy podpisać umowę z siecią energetyczną.

Zdaniem ekspertów warto się z tym jednak wstrzymać do 1. stycznia 2016 roku. Wtedy bowiem zostaną wprowadzone „stawki gwarantowane”, po których skupowany będzie prąd pochodzący z instalacji prosumenckich: do 3 kW w cenie 0,75 zł za 1 kWh, a od 3 do 10 kW - 0,65 zł za 1 kWh.

Chmura IBM wspiera rozwój firm w Europie Środkowej i Wschodniej

Według Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Środkowo-Wschodnia Europa przeżywa okres stabilnego wzrostu. Dzięki poprawiającym się warunkom prowadzenia biznesu, firmy decydują się inwestować w technologie chmurowe, rozwiązania mobilne oraz analitykę biznesową, przez co ich wzrost jest jeszcze bardziej dynamiczny.

 

– W regionie wydatki na usługi chmurowe – realizowane zarówno w modelu publicznym, prywatnym, jak i hybrydowym – stale rosną, i to znacznie szybciej niż usługi IT świadczone w tradycyjny sposób. Chmura obliczeniowa, obok mobilności, analityki Big Data i mediów społecznościowych, staje się modelem biznesowym, co wymaga nowego podejścia do zarządzania usługami – mówi Vladimir Kroa,  Associate Vice President, IT Services, IDC CEMA. – Konsekwencją tego procesu jest częstsza integracja zewnętrznych i wewnętrznych zasobów IT. Użytkownicy końcowi wybierają model hybrydowy, ponieważ z jednej strony rozwiązuje niektóre problemy natury prawnej związane z ochroną danych, a z drugiej zapewnia większą elastyczność, proste zasady dotyczące rozliczania kosztów i umożliwia szybsze wprowadzenie usług na rynek.

Wiele podmiotów z Europy Środkowej i Wschodniej wdrożyło w ostatnim czasie rozwiązania chmurowe IBM, umożliwiające rozwój biznesu i wyjście na kolejne rynki. Klienci korzystają m.in. z Bluemix, czyli platformy dla deweloperów pozwalającej na tworzenie interaktywnych, mobilnych i opartych na analityce aplikacji, które mogą być hostowane na infrastrukturze SoftLayer. Są wśród nich:

  • CI Games, polski producent i dystrybutor gier wideo, sprzedający swoje produkty w ponad 40 krajach na całym świecie. Firma przeniosła swoje usługi na serwery SoftLayer, aby poprawić jakość rozgrywek multiplayer, zmniejszyć koszty infrastruktury IT oraz ułatwić wprowadzanie kolejnych tytułów na rynek.
  • Telemedi.co – polski start-up wykorzystuje chmurę IBM jako podstawę działania platformy zapewniającej dostęp do konsultacji medycznych online. Dzięki Bluemix oraz SoftLayer Telemedi.co było w stanie zwiększyć stabilność i skalowalność, co umożliwiło poprawę zadowolenia klientów o 20 procent i aż 10-krotny wzrost zainteresowania jej usługami.
  • Kodarna – pochodząca z Czech firma wykorzystała chmurę IBM do stworzenia i hostowania mobilnej aplikacji wideo o nazwie „SilentLine”. Umożliwia ona osobom niesłyszącym komunikację z call center za pośrednictwem urządzeń mobilnych i z użyciem języka migowego lub tekstu pisanego, zwłaszcza w sytuacjach nagłych wypadków. Dzięki m.in. Bluemix oraz SoftLayer, Kodarna odnotowała w ubiegłym roku 30-procentowy wzrost.
  • Navigine – rosyjska firma wykorzystała chmurę IBM do uruchomienia w ciągu zaledwie dwóch dni zaawansowanej platformy dla straży pożarnej, ułatwiającej nawigację w budynkach. Rozwiązanie zbiera i analizuje dane z wielu źródeł wewnątrz budynków, czyli tam, gdzie nie można polegać na GPS. Dzięki SoftLayer, Navigine może szybko zwiększyć moc serwerów w razie potrzeby, zwiększyło również niezawodność platformy i uzyskało możliwość integracji usługi z Bluemix.
  • Acceleration Business City (ABC) to pierwszy słoweński prywatny akcelerator biznesu. Dzięki chmurze IBM stworzył platformę networkingową dla studentów, badaczy i przedsiębiorców. W efekcie małe firmy i start-up’y mają dostęp do usług mobilnych, analityki Big Data i systemu Watson, co pozwala im na szybsze tworzenie i komercjalizację swoich rozwiązań.

– Chcemy rozszerzyć naszą działalność na inne rynki europejskie. Dzięki chmurze IBM możemy zrobić to płynnie, a klienci mają pewność tej samej jakości usług bez względu na miejsce pobytu– mówi Paweł Sieczkiewicz, współzałożyciel Telemedi.co. – Bez wsparcia chmury IBM prawdopodobnie nie bylibyśmy w stanie podołać takiemu wyzwaniu – dodaje.

Uruchomienie Bluemix to efekt wartej miliard dolarów inwestycji IBM. Zapewnia dostęp do ponad 100 przyjaznych deweloperom narzędzi i usług, które powstały z połączenia rozwiązań open-source z produktami IBM oraz innych dostawców. W efekcie twórcy oprogramowania są w stanie tworzyć najwyższej klasy aplikacje chmurowe dla masowego odbiorcy.  

SoftLayer został przejęty przez IBM w lipcu 2013 r. Infrastruktura SoftLayer stanowi obecnie fundament chmurowego portfolio IBM – obejmującego również oprogramowanie i rozwiązania warstwy pośredniej – i zapewniającego firmom skalowalność, proste zasady dotyczące opłat i kontrolę niezbędną do przeniesienia działalności w chmurę. W styczniu IBM ogłosił, że zainwestuje 1,2 mld dolarów w rozwój swoich centrów przetwarzania danych, zwiększając zasięg i zdolność świadczenia usług. Obecnie centra SoftLayer znajdują się w Ameryce Północnej i Południowej, Azji, Australii oraz Europie – m.in. w Londynie, Paryżu, Frankfurcie oraz Amsterdamie i Almere w Holandii.

Całkowite przychody IBM z tytułu świadczenia usług cloud computing wyniosły 7,7 mld dolarów za okres od marca 2014 r. do marca 2015 r, a wzrost w pierwszym kwartale 2015 r. – ponad 60 proc. Rozwiązania IBM Cloud świadczone jako usługa biznesowa, dostarczane są zarówno w modelu PaaS, jak i IaaS.

Więcej informacji na temat oferty IBM w obszarze cloud computing można znaleźć pod adresem:www.ibm.com/cloud

System zarządzania efektywnością sprzedaży e-sob

System zarządzania efektywnością sprzedaży e-sob

Zasadniczą funkcjonalnością e-usługi jest badanie i monitorowanie na odległość pracy przedstawicieli handlowych, prowadzących wizyty handlowe w sklepach detalicznych. Badanie dokonywane jest za pomocą ankiet mierzących zgodność działań handlowca ze standardami sprzedaży. Monitorowanie, tj. rejestrowanie ilości, miejsc i czasu przeprowadzonych wizyt odbywa się za pomocą technologii geopozycjonowania oraz transmisji danych. Na podstawie wyników badań tworzone są raporty, obrazujące aktualną i historyczną kondycję działu sprzedaży - mocne strony oraz potrzeby szkoleniowe pracowników sprzedaży, częstotliwość i skuteczność wizyt handlowych, procentowy udział nieudanych wizyt itp.

Możliwości systemu:

Współpraca z urządzeniami mobilnymi systemu Android

System esob.pl umożliwia obsługę zarówno poprzez komputer stacjonarny (dla decydentów Działu Sprzedaży i Działu Rozwoju) oraz przez urządzenia mobilne w systemie Android (dla handlowców w terenie).

Geolokalizacja i CRM

System udostępnia nieinwazyjne narzędzia monitorowania pozycji handlowca oraz sprzężony z jego aktualną pozycją na mapie system CRM.

Wsparcie procesu rozwoju przedstawicieli handlowych

Szereg narzędzi wsparcia: możliwość prowadzenia badań jakości pracy, gotowe scenariusze badania, videocoaching i praktyczne wskazówki dotyczące pożądanych pór odwiedzin klientów.

Zabierz książki na wakacje – tytuły, które warto przeczytać tego lata

Zabierz książki na wakacje – tytuły, które warto przeczytać tego lata

Nawet jeśli planujecie aktywny wypoczynek, z pewnością znajdziecie chwilę na odpoczynek z książką w ręku. Empik podpowiada miłośnikom różnych gatunków, jakie tytuły warto spakować do walizki.

Nie od dziś wiadomo, że czytanie to jeden z najprzyjemniejszych sposobów na spędzanie wolnego czasu. Jak wynika z danych CBOS, wie o tym 60% Polaków - tylu z nas bowiem przyznaje, że w 2014 roku przeczytało choć jedną książką dla przyjemności. Tegoroczne wakacje mogą być okazją, by sięgnąć po kilka dodatkowych tytułów i nadrobić czytelnicze zaległości. Podpowiadamy jakie tytuły warto ze sobą zabrać w podróżnej torbie - z pewnością Was nie rozczarują.

Krew na śniegu”, Jo Nesbo

Pozycja obowiązkowa dla miłośników gatunku. Najnowsza powieść norweskiego króla kryminałów, któremu światową sławę przyniosła pełna zwrotów akcji seria powieści o policjancie Harrym Hole'u. W „Krwi na śniegu” autor głównym bohaterem uczynił przewrotnie nie stróża prawa, ale płatnego zabójcę, Olava Johanssena. Olav mieszka w Oslo i z racji swojego zawodu jest samotnikiem. Pewnego dnia poznaje kobietę swoich marzeń. Niestety okazuje się być żoną jego szefa, a Olav dostaje zlecenie, by ją zabić... Wartka akcja pełna zaskakujących zwrotów akcji wciągnie czytelników na długie godziny. 

Stephen King, „Znalezione nie kradzione

Autor „Misery” czy „Zielonej mili” kolejny raz udowadnia, że jest w najwyższej formie. Tym razem w ręce czytelników oddaje kryminał o chorobliwej fascynacji literaturą, która może prowadzić do zbrodni. Psychopatyczny czytelnik, wściekły o to, że jego ulubiony autor przestał publikować nowe powieści, wymierza mu dotkliwą karę. Trafia do więzienia, a po kilkudziesięciu latach wychodzi na wolność ogarnięty jeszcze większym obłędem… „Znalezione nie kradzione” trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony, a zaskakujące twisty fabularne sprawiają, że od lektury naprawdę ciężko się oderwać.

Katarzyna Miller, Danuta Kondratowicz „Bez cukru, proszę”

Bez cukru, proszę” to typowo kobieca propozycja wakacyjnej lektury. Zapis szczerych rozmów Danuty Kondratowicz z Katarzyną Miller – odważną i rozkochaną w życiu psychoterapeutką, publicystką i poetką. Katarzyna Miller opowiada o swoim życiu i (jak zwykle bez ogródek) podejmuje tematy bliskie każdej kobiecie – miłość, seks, zazdrość czy akceptacja własnego ciała. Nie unika również tematów tabu takich jak zdrada, lęk, ból, pieniądze, śmierć czy starzenie się. Jaka jest recepta na szczęście według jednej z najpopularniejszych polskich psychoterapeutek? Zachęcamy do lektury. 

Wiktor Krajewski, Maria Fredro-Boniewska  „Łączniczki. Wspomnienia z Powstania Warszawskiego

„Łączniczki” to dziewięć niezwykłych, wzruszających, a często szokujących opowieści kobiet, które jako kilkunastoletnie łączniczki lub sanitariuszki uczestniczyły w Powstaniu Warszawskim. Czas powstania je ukształtował i odcisnął nieodwracalne piętno na ich życiu. Każda z kobiet opowiada o powstaniu ze swojej perspektywy, a wszystkie sylwetki układają się w syntezę postaw oraz obraz patriotycznego środowiska walczącej młodzieży tego okresu.

David Lagercrantz  „Co nas nie zabije”

Jeden z najbardziej wyczekiwanych tytułów tego lata - kontynuacja trylogii „Millennium" Stiega Larssona napisana, za zgodą spadkobierców zmarłego przed 10 laty pisarza, przez Davida Lagercrantza. Mikael Blomkvist przechodzi kryzys i rozważa porzucenie zawodu dziennikarza śledczego, z kolei Lisbeth Salander bierze udział w zorganizowanym ataku hakerów. Ich drogi krzyżują się, kiedy profesor Balder, ekspert w dziedzinie badań nad sztuczną inteligencją, prosi Mikaela o pomoc. Profesor posiada szokujące informacje na temat działalności amerykańskich służb specjalnych. Mikael bez wahania leci do Doliny Krzemowej zbierać materiały do  tekstu, który nie tylko może uratować jego karierę, ale też wpłynąć na losy całego świata. Premiera książki 27 sierpnia.

Najbogatsza oferta książek – zarówno w wersji tradycyjnej, jak i ebooków - dostępna jest w salonach Empik i sklepie internetowym empik.com. Najciekawsze nowości, bestsellery i zapowiedzi  wydawnicze znajdziesz zawsze na http://www.empik.com/ksiazki.

 

Życzymy zaczytanych wakacji!

Zafałszowany obraz wyników matur z języków obcych!! Czy MEN manipuluje wynikami?

Egzamin z języka angielskiego na poziomie podstawowym zdało 97% maturzystów. Wg Jacka Członkowskiego, Prezesa PASE, Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Jakości w Nauczaniu Języków Obcych, biorąc pod uwagę poziom testów maturalnych z języków obcych, kryteria ocen oraz wyniki matur, należy uznać, że egzaminy maturalne z języków obcych dobrze zdało zaledwie 20% maturzystów! Ta sytuacja potwierdza fatalny poziom nauki języków obcych w szkołach publicznych.

„Żeby nie zdać egzaminu z języka angielskiego na poziomie podstawowym, trzeba było zapomnieć długopisu!!" - podkreśla Jacek Członkowski. „Egzamin z języka angielskiego na poziomie podstawowym był tak łatwy, że na podobne pytania mógłby spokojnie odpowiedzieć nie jeden uczeń szkoły podstawowej. W testach tych tylko 20% pytań było otwartych, a to uniemożliwia sprawdzenie umiejętności komunikacji w języku obcym" - dodaje Prezes PASE.  

Do egzaminu rozszerzonego z języka angielskiego, którego poziom PASE uznaje za dobry, przystąpiło tylko 35% maturzystów, co oznacza, że 2/3 tegorocznych maturzystów nie czuje się dobrze z językiem obcym. Ponadto, dobry wynik z języka angielskiego na poziomie rozszerzonym osiągnęło tylko 20% maturzystów!! Ponad 40% maturzystów osiągnęło wynik poniżej 60%.

„Należy pamiętać, że normalne kryteria ocen zgodne ze standardami międzynarodowymi zakładają, że dopiero 60% dobrze rozwiązanego testu świadczy o znajomości języka. W przypadku tegorocznej matury uznanie przez MEN 30% poprawnie rozwiązanego testu za znajomość języka obcego przez ucznia, jest jakimś kuriozum. To powinno się zmienić, bo takie osoby trafią na wyższe uczelnie lub do instytucji i firm, wymagających znajomości języka obcego i brutalnie zderzą się z rzeczywistością" - tłumaczy Jacek Członkowski.

PASE apeluje o reformę systemu nauki języków obcych w szkołach publicznych i zahamowanie fikcji, jaką próbuje utrzymywać MEN w nauczaniu oraz ocenie umiejętności językowych polskich dzieci.

„W czasach otwartych granic i konieczności poznania dobrze przynajmniej jednego języka obcego, polskie dzieci kształcone są na analfabetów językowych i pod tym względem bardzo odstają od swoich kolegów z innych krajów europejskich. Szkoła publiczna nie uczy języków obcych, a umiejętność mówienia w języku obcym sprawdzana jest dopiero na maturze. Te dzieci, które dobrze znają języki obce, znają je tylko dlatego, że rodzice opłacają dodatkowe, prywatne lekcje" - podkreśla Jacek Członkowski, Prezes PASE.   

PASE to Polskie Stowarzyszenie na Rzecz Jakości w Nauczaniu Języków Obcych, które stworzyło system inspekcji szkół językowych, a instytucjom, które spełniają nowoczesne standardy nauczania języków obcych, przyznaje znak jakości PASE, skupia doświadczonych metodyków i menedżerów akademickich z najlepszych polskich placówek dydaktycznych, ułatwia wybór profesjonalnej szkoły językowej, wspiera szkoły językowe w osiągnięciu wysokich standardów nauczania, umożliwia wymianę doświadczeń lektorów oraz inicjuje dyskusje ważne dla środowiska nauczycieli języków obcych.

Zdrowe przekąski w wakacyjnym plecaku

Zdrowe przekąski w wakacyjnym plecaku
W każdą podróż warto zabrać ze sobą naturalne i zdrowe przekąski, które dostarczą energii i będą mieć dobry wpływ na wypracowaną przed sezonem figurę. Bakaliowe propozycje marki Siesta, to idealny wybór dla fanów zarówno słodkich, jak i słonych smaków, którzy lubią zdrowe chrupanie.

Letnie menu – skomponuj je na nowo!

Wysokie temperatury, duża liczba letnich atrakcji w mieście, nadmiar codziennych obowiązków tuż przed urlopem – wszystkie te elementy wpływają na nasz ograniczony apetyt. Bardzo często właśnie latem zapominamy o niektórych posiłkach i je pomijamy. Tymczasem samo picie dużej ilości wody czy soków, choć zdrowe i potrzebne, nie wystarczy, by cieszyć się dobrym zdrowiem i samopoczuciem. Również latem pamiętajmy o regularnych posiłkach, obfitujących w sezonowe warzywa, owoce i chudy nabiał, który świetnie chłodzi organizm od wewnątrz.



Mały głód – duża sprawa

Przekąski są niezwykle ważnym elementem zbilansowanej diety, który sprawia, że utrzymujemy poziom cukru we krwi na optymalnym poziomie,  a także dostarczamy organizmowi najwyższej jakości „paliwo” do działania. Nie warto bagatelizować znaczenia przekąsek, bowiem zbyt długie przerwy między posiłkami skutkują tym, że zjadamy jednorazowo dużo większe porcje, podjadamy słodycze albo pozwalamy sobie na kulinarne grzeszki wieczorem. Tymczasem właściwie zaplanowane posiłki (w tym np. dwie przekąski) pomogą utrzymać szczupłą sylwetkę i dostarczą niezbędnych mikro- oraz makroelementów. Zdrowe przegryzki to m.in. Bakalie Siesta, które można zabrać ze sobą wszędzie, w przeciwieństwie do świeżych owoców i warzyw. Suszona Żurawina, Mieszanki Bakaliowe albo Pestki Dyni są zdrową porcją witamin, a przy tym smakują po prostu wyśmienicie!
Jedz mądrze w podróży, czyli przezorny zawsze ubezpieczony

Ekspresowe pakowanie na ostatnią chwilę, sprawdzanie, czy żelazko zostało wyłączone, a paszport schowany… któż z nas nie doświadczył tych pełnych napięcia chwil przed wyjazdem na urlop? Właśnie wtedy często „tracimy głowę” i zapominamy na przykład o przygotowanym rano prowiancie. Potem w czasie podróży kupujemy słodycze na stacjach benzynowych albo fast-foody. Tymczasem paczuszka smakowitych bakalii schowana w torebce „na zapas” albo wrzucona do plecaka dziecka wyjeżdżającego na kolonie – to mądry nawyk, który nawet w najdłuższej podróży na pewno nam się opłaci! 

 

Produkty:

Siesta Mieszanka Bakaliowa, 90 g, cena: 4,50 zł brutto

Siesta Żurawina Suszona, 100 g, cena: 4,60 zł brutto

Siesta Pestki Dyni, 90 g, cena: 4,00 zł brutto

 

IKEA Warszawa po raz kolejny poszukuje organizacji NGO - III edycja konkursu Minigranty

IKEA Warszawa po raz kolejny poszukuje organizacji NGO - III edycja konkursu Minigranty

Minigranty IKEA Warszawa to zapoczątkowany w 2013 roku konkurs, do którego zapraszane są organizacje NGO działające na rzecz społeczności lokalnej oraz lokalnego środowiska. Celem projektu jest wspieranie pozytywnych zmian w życiu dzieci, w tym zapewnianiu im dostępu do edukacji i poprawianie warunków życia rodzin, a także działania korzystnie wpływające na ochronę środowiska naturalnego. Do tej pory w ramach projektu udało się wesprzeć następujące organizacje: Stowarzyszenie „Tęcza” działające na rzecz niewidomych i niedowidzących dzieci, Fundację Instytutu Matki i Dziecka, która dba o zdrowie i edukację pacjentów IMID-u oraz Pracownię Nauki i Przygody propagującą edukację alternatywną i pedagogikę przygody. IKEA współpracowała także z podmiotami troszczącymi się o ochronę środowiska naturalnego, a także niosącym pomoc zwierzętom tj. Fundacją Chlorofil i Stowarzyszeniem Ptaki Polskie.

Nowa sala terapeutyczna dla niewidomych dzieci oraz urządzony domek fiński w którym odbywają się zajęcia z pedagogiki przygody, to efekty ubiegłorocznej współpracy z organizacjami pozarządowymi. Jesteśmy ogromnie ciekawi kolejnych projektów, które będziemy mogli realizować podczas najnowszej edycji Minigrantów – mówi Nelly Werle, Koordynator ds. Zrównoważonego Rozwoju IKEA Janki.

Podobnie jak w ubiegłych latach do rocznej współpracy zaproszone zostaną dwie organizacje. Laureaci otrzymają produkty IKEA o wartości do 10 000 zł do wykorzystania przy realizacji projektu oraz wsparcie wizerunkowo-marketingowe. Aby wziąć udział w konkursie, przedstawiciele organizacji powinni zapoznać się z zasadami dostępnymi na stronie: www.IKEA.pl/Targowek oraz www.IKEA.pl/Janki w zakładce „Zrównoważony Rozwój”. Następnie należy przesłać uzupełniony formularz współpracy i opis projektu drogą elektroniczną do 25 sierpnia na adres: nelly.werle@IKEA.com

Biznesowa Warszawa od kuchni, czyli o tym, jak się odżywiają pracownicy korporacji

Biznesowa Warszawa od kuchni, czyli o tym, jak się odżywiają pracownicy korporacjiJest popyt, jest więc także i podaż - restauratorzy wychodzą naprzeciw naszym oczekiwaniom i oferują nam coraz bardziej kreatywne rozwiązania, wśród których każdy znajdzie coś na siebie. Trendy te prześledzić można na przykładzie Warszawy, znajdującej się w czołówce najprężniej rozwijających się biznesowo aglomeracji europejskich.

Ochota nie tylko na sushi

Każdy, kto śledzi trendy na rynku gastronomicznym, wie, że zmieniają się one jak w kalejdoskopie. Nie oznacza to jednak, że coś, co było modne wczoraj, dzisiaj wypada z obiegu. Najlepiej widać to na przykładzie sushi, które mimo że musiało zrobić trochę miejsca innym kulinarnym nowinkom, nadal cieszy się dużym uznaniem osób pracujących w warszawskich biurowcach i nie tylko. Z sushi ostro konkurują modne od kilku sezonów burgery. Warunek? Nie mogą być tworzone masowo, z niedobrego jakościowo mięsa, jak to ma miejsce w niektórych popularnych sieciach. Liczy się jakość, ale także pewnego rodzaju... spontaniczność. Stąd jak grzyby po deszczu wyrastają wokół biurowców food trucki, czyli po prostu ruchoma gastronomia na kółkach. Każdy food truck ma swoją specjalizację - w jednych zjemy wymienione wyżej burgery, w innych dania kuchni meksykańskiej, w jeszcze innych - w przyspieszonym tempie zyskujące na popularności potrawy wegetariańskie i wegańskie. Foodtruckowców ogranicza jedynie wyobraźnia i... stosunkowo niewielkie zaplecze, które mieści się w samochodzie dostawczym. Właśnie dlatego food trucki to bardziej alternatywa niż konkurencja dla stacjonarnej gastronomii. - Restauracje stacjonarne ulokowane w pobliżu dużych biurowców cieszą się dużą popularnością wśród pracowników. Nie oznacza to jednak, że mogą serwować swoim gościom cokolwiek. Bacznie obserwujemy trendy gastronomiczne i staramy się oferować klientom coś, czego nie znajdą gdzie indziej - mówi Szymon Partyka, szef kuchni w restauracji Świeżo Malowane.

 

Sezon na foodpairing

Z pewnością miejsce, w którym można w trakcie przerwy w pracy jednocześnie skorzystać z zajęć fitnessu i coś zjeść to atrakcyjna przestrzeń dla pracowników korporacji. Warszawiacy polubili np. Adgar Fit - centrum zlokalizowane pomiędzy biurowcami pod adresem Aleje Jerozolimskie 181. Oprócz siłowni,  klubu fitness i sklepów sportowych znajdą tam 3 restauracje. W zależności od tego, na co będą mieli ochotę, mogą skorzystać z oferty Masashi Sushi (serwuje oczywiście sushi), Qubik Cafe (dla zwolenników ręcznie wyrabianego i wypiekanego ma miejscu pieczywa) oraz Świeżo Malowane. Ostatnia z wymienionych propozycji jest szczególnie ciekawa. Jej twórcy inspirują się ideą foodpairingu. Cóż to takiego? Oczywiście - najnowszy kulinarny trend. - Idea foodpairingu polega na łączeniu ze sobą smaków w nie zawsze oczywiste kombinacje. Stanowi efekt wspólnej pracy kucharzy i chemików. Nasz odbiór smaku danej potrawy zależy w dużej mierze od zawartych w niej związków chemicznych, które decydują o jej zapachu. Okazuje się, że bardzo podobne związki występują w składnikach pozornie w ogóle do siebie nieprzystających, np. w mandarynkach i tymianku lub serze feta i imbirze. Dzięki tej wiedzy jesteśmy w stanie kreować nowe zestawy dań, które mimo początkowo wzbudzanej nieufności, szybko przypadają do gustu naszym klientom - przekonuje szef kuchni Świeżo Malowane. Stacjonarne restauracje zlokalizowane przy centrach biznesowych kuszą nie tylko różnorodną ofertą, ale także promocjami i udogodnieniami. Dążą do tego, żeby klienci odwiedzali je nie tylko w czasie pracy, na spotkaniach prywatnych lub biznesowych, ale także w weekendy. Przykładowo, we wspomnianym wyżej Świeżo Malowane zetkniemy się z atrakcyjną brunch-promocją. Mówiąc w skrócie - w weekendy płacimy 69 zł i za tę kwotę jemy, ile chcemy. Pozostaje nam już tylko życzyć wszystkim smacznego!

Wakacje z dzieckiem – 3 pomysły na kreatywne zabawy.

Wakacje z dzieckiem – 3 pomysły na kreatywne zabawy..

Przedstawiamy kilka propozycji aktywności, które przyniosą dziecku mnóstwo radości i będą przyjemnością również dla rodzica

„Zabawa jest niezwykle ważna dla dziecka. Jest sposobem nie tylko na odpoczynek, ale również na uczenie się i poznawanie świata” – mówi Dorota Marianowska, właścicielka marki Baby Day24. „Dzieci są szczęśliwe, gdy w odkrywaniu nowych rzeczy towarzyszą im rodzice, jednak nam często po prostu brakuje na to czasu. Latem, podczas urlopów mamy możliwość poświęcenia im więcej uwagi. Wspólne aktywności to wspaniała forma relaksu, która uczy również nas – spontaniczności i umiejętności cieszenia się z małych, z pozoru nieistotnych rzeczy” – dodaje.

Zabawa 1. Fabryka garderoby

Malować lubi  niemal każde dziecko. Zajęcie to ponadto wspaniale rozwija jego wyobraźnię, kreatywność i zdolności manualne. A jeśli zaproponujesz mu malowanie po tkaninach? Fabryka garderoby to rewelacyjny pomysł dla kreatywnych, ciekawych dzieci, lubiących wiedzieć „co i dlaczego”. Zabawa może stać się początkiem niesamowitej przygody z projektowaniem, poznawaniem kolorów, materiałów, tworzeniem czy też rozwijaniem twórczości. Pomalowana przez dziecko czapka, będzie miała niesamowitą wartość, jako część garderoby, którą z dumą założy do przedszkola lub szkoły bądź jako prezent np. dla babci czy sio­stry. Fantastyczne wzory, które dziecko może samo wybrać lub zaprojektować są przeznaczone dla chłopców i dziewczynek. Zabawa polecana jest dla dzieci powyżej 3 roku życia.

Zabawa 2. Samodzielne wykonanie mydełek lub świec

Dzieciom nieco starszym z pewnością do gustu przypadnie zabawa polegająca na samodzielnym wykonaniu mydełek lub świec. Jest to świetna aktywność, która będzie tak samo fascynować pięciolatka, jak i dwunastolatka. Rodzice też się przy tym fantastycznie bawią i choć można spokojnie zostawić malucha samego to i tak będziemy chcieli mu towarzyszyć. Zabawa można zaliczyć do tych z rodzaju dydaktycznych, w których dziecko może stworzyć coś od podstaw. Rozwija nie tylko umiejętności manualne pociechy, ale też jego koordynację ręka-oko. Pomoże nabrać wiary we własne możliwości i pewności siebie – produkty od początku do końca wykonają sami. Zestaw samodzielnego przygotowania zawiera pudełko z kostkami bazy glicerynowej – półprzeźroczystej i mlecznej, buteleczki z kolorowymi barwnikami i zapachem. Zabawa polecana jest dla dzieci od 5 roku życia.

Zabawa 3. „Mamo, pobawmy się w dom”

Pamiętasz jak mówiłaś tak do swojej mamy? Zabawa z pozoru nie przynosząca żadnych korzyści intelektualnych, jest ogromnym źródłem wiedzy na temat Twojego dziecka. Może pokazać jakie emocje przeżywa, co jest dla niego stresem i stanowi trudność. Może być też elementem terapeutycznym i pomóc przepracować negatywne emocje, pozbyć się lęków i odreagować problemy, które być może przeżywa poza domem. A gdyby zaprojektować z dzieckiem jego własny domek marzeń? Taką możliwość daje np. marka Baby Day 24. Drewniane domki projektowane są zgodnie z życzeniem klien­ta. Ich wielkość oraz wygląd są wykonane zgodnie z zaakceptowanym projektem. Mogą być od razu pomalowane, do pomalowania przez dzieci lub np. do malowania kredą, bądź z naszkicowaną kolorowanką. Mogą być na kółkach, z oświetleniem lub mieć dowolną liczbę pięter. Są skonstruowane tak, aby projekt dziecka zawsze można było wzbogacić o nowe elementy - domówić do niego piętra lub mebelki.

„Choć wielu rodzicom trudno jest znaleźć tyle spontaniczności i kreatywności, aby z zapomnieniem oddać się  szaleństwu wspólnej zabawy, warto próbować” – mówi Dorota Marianowska. „Każdy z pewnością znajdzie zabawę, która sprawi mu przyjemność. Ważne, aby nie traktować zabawy z dzieckiem jak obowiązku do wykonania, a cieszyć się tak, jak ono – chwilą”.